 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Monika78
Mama najmłodszego Stajenkowicza :)
Dołączył: 12 Sty 2006
Posty: 534
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią 13:48, 23 Lut 2007 Temat postu: Zwierzęta na drodze |
|
|
Nong podlinkowała w bestialstwie artykuł o chłopaku, który nie zdał egzaminu na prawo jazdy, bo "nie chciał przejachać psa". I mam do Was pytanie - jak się zachowujecie jak na drogę wtargnie Wam zwierzę? Ja mam odruch naciskania z całej siły hamulca - chyba nie jest to do końca mądre, bo mogę spowodować zagrożenie życia ludzkiego, ale najczęściej na reakcje są ułamki sekund i nie mam kiedy przemyśleć co najlepiej byłoby ze sobą zrobić. Znajoma ma ten sam odruch - efekt ratowania kociego życia, to skasowane auto i kilka miesięcy w szpitalu - wpadła w poślizg i walnęła w drzewo... Mój tata przejechał setki tysięcy kilometrów i uważa, że nie powinno się hamować - przy takim manewrze mozna uszkodzić nie tylko uciekajace zwierzę ale i siebie i innych przypadkowych ludzi.
Co więc powinno się robić gdy pies lub lis wtargnie na jazdnię? jak ten prawidłowy odruch wyrobić u siebie...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pią 13:54, 23 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Moze wystarczy przestrzegać przepisów i nie przekraczać dozwolonych prędkości.
W miejscach gdzie jest duże prawdopodobieństwo zetknięcia się z biegającą samopas zwierzyną - jeździć ponizej dozwolonej prędkości. Kiedy widzę na poboczu psa czy kota, reguję identycznie jak w przypadku dzieci: odruchowo noga z gazu i ograniczone zaufanie. U mnie ta zasada się sprawdza - mimo wielokrotnych bliskich spotkań z rożnymi gatunkami, nie mam na koncie żadnego trupka. Raz tylko stłukłam mamie wszystkie jajka
W terenie zabudowanym 40-50 km/h
Poza t.z. nie więcej niż 70 km/h i oczy szeroko otwarte.
Ostatnio zmieniony przez nongie dnia Pią 14:01, 23 Lut 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Monika78
Mama najmłodszego Stajenkowicza :)
Dołączył: 12 Sty 2006
Posty: 534
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią 14:00, 23 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Nong - tu nie chodzi o przestrzeganie przepisów. Znajoma jechała 70-80 poza terenem zabudowanym, kot wybiegł z pola - droga była sucha a hamowanie skończyło się niestety poślizgiem. Pech - i waga kot czy prawie stracone życie?
Przy 50 km/h i psie wbiegającym przed maskę gwałtowne hamowanie moze sie skończyć stłuczką, poślizgiem... tu przestrzeganie przepisów może zmniejszyć efekty, ale ich nie zniweluje...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pią 14:04, 23 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Ja bardzo czesto jestem w podobnej sytuacji - na polach wokół terenów wiejskich czesto polują koty, w lesie jest sporo dzikiej zwierzyny. Dlatego uwazam kiedy jadę, wypatruję, wychwytuję ruch i zwalniam odpowiednio wcześniej.
Oczywiście nie mogę wykluczyć, ze kiedyś nie zauważę i zwierz mnie zaskoczy.
Identycznie jak z dziećmi.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 14:46, 23 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Ja hamuję z całej siły Mało tego, nawet nie zerkam w tylne lusterko czy ktoś przypadkiem za mną nie jedzie Wiem, że tak nie powinno się robić, bo to oznacza niebezpieczeństwo dla mnie i dla innych na drodze. Ale jak pomyślę sobie, że miałabym zabić psa lub kota albo jeszcze jakieś inne zwierzę, to aż mnie ciarki przechodzą.
Podobno żadnych szans nie ma się z zającami. Tzn. one tak szybko wskakują na drogę, że nawet super refleks nie pomaga...
Nie mam pojęcia jak się wyzbyć odruchu gwałtownego hamowania na widok zwierząt Mało tego, ja już hamuję jak widzę psa biegnącego luzem przy ulicy. Zawsze mam wrażenie, że mi wskoczy pod koła.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią 18:47, 23 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Mój TŻ mial spotkanie z dzikiem w drodze do Stodół w miejscu zalesionym ale nie bezludnym bo na wysokosci Kotwicy. Dzik wpadł najpierw pod jedno auto, odbil sie i wpadł pod auto TŻ-a. Uszkodzenie było spore, dzik padł na miejscu. Ale musieli czekac na policje i lesnika ktorzy przyjechal i zabrał zwłoki. I zaznaczam też nie jechal szybko.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
dakron
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pią 23:07, 23 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Mój kolega załozył na samochodzie gwizdki antyzwierzęce (nazwa kobieca) - podobno działa
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Sob 10:04, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
OOOOoooooo.... wypytaj kolege i napisz wiecej!
Koszt, jak to działa itp.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
majak
Gruba i ja :-)
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 6000
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Grodzisk Maz. Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 11:13, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Ja sama nie przejechałąm no ale nie mam prawka.
Zdarzyło mi się jadąc z tatą - przejechanie psa. Prędkość minimalna, ok 20 km/h bo akurat wjeżdżaliśmy z innej ulicy, gosć z chodnika odgonił od siebie psa pod nasz samochód.
I w tym momencie włąśnie NIE hamować! Tylko dlatego, że przy zahamowaniu pojechalibyśmy po psie, czyli raczej nic już z niego by nie dało się zebrać....a tak psa wzieliśmy do weta, okazało się, ze nic mu nie jest.
Czyli jeśli pies już nie uniknie zderzenia - nie hamowac na nim....
Jak jeździmy z Adamem - póki widzimy gdzieś w pobliżu to zwalniamy lekko, na gwałt hamowaliśmy przy jakiś kotach ale na pustej jezdni, tak to włąsnie cieżko jest. Na psa na ulicy z daleka - klakson.
Dzika też Adam trafił, u nas tylko tablica rejestracyjna lekko pogięta, dzik poleżał, Adam w tym czasie próbował kogoś ściągnąć do dzika....dzik sie poderwał i uciekł, i tyle go widzieli.
Na koncie mamy kilka ptaków, ale to moze budowa samochodu - płaski, pionowy "pysk", krata plastykowa do wymiany, ptaki powbijane w kratę, siedziało stadko na ulicy, spłoszone ruszyło do lotu...
Jeszcze opowiadał mi Adam jadąc z jakiejs trasy - gosć stał na poboczu, telefonował, żeby ktos go ściągnął z drogi - od przodu miał wbitego psa głową pod maskę....
Inaczej gdy zwierzę jest samo, wyszło z podwórka, ale zdarzenie sprzed tygodnia - Adam szedł z Bartkiem na spacer, szedł starszy gosć z psem, pies jak szalony (jakby go dopiero wypuścili z uwięzi) latał po chodniku, po ulicy....no i się doigrał, dostał się pod samochód.
Gość przestraszony, pies ze strachu poleciał i też tyle go widzieli, kierowca też musiał mieć przeżycie...ale to wina włąściciela co psa puszcza przy ulicy. Miał szczęście, że nie trafił na wylewnego kierowcę....bo by pewnie i jemu też oprócz psa się oberwało.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)
Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)
|
Wysłany: Sob 11:36, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Dziki, jelenie, sarny, koziołki na to trzeba uważać, bo sie pojawia nie wiadomo skąd, a potem Pan leśniczy musi przyjechać i zabrać zwierzaka.
Z pieskami trzeba uważac, zwłaszcza na jakiś wioskach, bo zakochane nawet na klakson nie raegują, trzeba poprostu poczekać.
Do samochodowych spotkań, ze zwierzakami zaliczam gołębia na przedniej szybie. Zazwyczaj ptaki odlatuja od drogi, ale rejony pod ruską granicą sa inne. Ptaki atakuja samochody Nie wiedzą co to jest.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob 12:07, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Za psa na jezdni zawsze odpowiada własciciel, powinien pilnowac swojego pupila żeby ten nie wbiegł na jezdnie, zawsze w tym wypadku winny jest waściciel zwierzaka, psa czy kota. Co nie znaczy, że jeżeli zwierzak zostaje potrącony kierowca nie powinien sie zatrzymac i udzielic pomocy. Bezwzględnie w takim przypadku kierowca powinien zatrzymać sie i udzielic pomocy albo przynajmniej sprawdzić czy zwierzę jeszcze zyje i wezwać pomoc.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)
Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)
|
Wysłany: Sob 12:36, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Niestety kierowcy mają w nosie psy Mój pierwszy psiak stracił tak życie a pani kierowiec nawet nie zwolniła
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|