 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 8:43, 20 Lip 2006 Temat postu: Wpływ zmian warunków bytowania na zachowanie zwierząt |
|
|
... na przykładzie Foxa, kota mojego.
Parę ładnych tygodni temu Fox rozwalił sobie łapę. W sumie to nic takiego, miał parę ranek, z których leciała krew. Nic do szycia, nic do nastawiania, ot rany związane z jakimś drutem, czymś. Oczywiście od razu zajęliśmy się leczeniem tego, przemywanie, bandażowanie, smarowanie, itd.
W trakcie leczenia Fox miał oczywiście zakaz wychodzenia z domu i na szyi nosił cały czas kołnierz, po to by nie rozlizał tej łapy. No i jak się zapewne domyślacie, obraził się na nas na amen. Najpierw prowadził wojnę podjazdową, nie przychodził, nie łasił się, był obojętny i osowiały. A potem przeszedł do kontrofensywy i zaczął być złośliwy- urządzał koncerty w domu, miauczał niemiłosiernie, zaczął brudzić w domu
Dla mnie to było spore zaskoczenie, bo Fox nigdy nie był pamiętliwy ani też jakiś specjalnie złośliwski. Tymczasem, dał nam przez te ostatnie tygodnie tak do wiwatu, że szkoda gadać. Pralka ciągle prała dywaniki obsikane przez Foxa, myśmy latali ze szczotą zbierając rozsypane suche jedzenie, normalnie koszmar jakiś!
Czy Wasze zwierzęta na zmiany, ograniczenia reagują też tak negatywnie? Czy tylko ja mam takiego łotrzyka z charakterkiem?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Monika78
Mama najmłodszego Stajenkowicza :)
Dołączył: 12 Sty 2006
Posty: 534
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 9:23, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Chyba koty tak mają... moje futra niecierpią obcych, ostatnio przez tydzień mieliśmy gości - koty pojawiały się tylko w środku nocy żeby coś zjeść, goście wyjechali a one nadal nas ignorują. Ale taka sytuacja już była - weim, ze za tydzień, dwa wszystko wróci do normy.
Z czasów historycznych pamietam sytuację gdy wyjechaliśmy z rodzicami na święta, a kotami mieli się zająć sąsiedzi. Jedzenie mieli im dawać na klatce schodowej (mieszkaliśmy wtedy w domu dwurodzinnym)- tak też robili, ale dopiero po kilku dniach zorientowali się, że jedna kocica przez przypadek została zamknięta przez nas w domu. Oczywiście bidulę wypuścili z mieszkania i dołączyła do reszty stadka. Jak wróciliśmy po prawie dwóch tygodniach to koty przyszły się przywitać - tylko ta jedna ostantacyjnie ominęła nas dużym łukiem, wskoczyła na krzesło stojące na środku pokoju i zrobiła na nim kupę. Wyraźny objaw zemsty - nigdy wcześniej ani nigdy później ta kocica nie nabrudziła w domu.
Sądzę, że za jakiś czas Fox wróci do normy - ale jak na razie chce Wam pokazać jak bardzo go skrzywdziliście (w jego ocenie) zamykając go w domu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
dakron
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Czw 9:36, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Moja też niestety potrafi się dąsać , ale w dośc łagodny spsób
Obraca sie do nas tyłkiem, gapi w sciane 10 cm od jej nosa , macha ogonem z irytacją i nie reaguje na zaczepki... ostatnio tak robiła kiedy nie pozwalałam jej zjadac lamety z choinki
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Czw 9:41, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Oj nie nie. To nie zemsta ani zlośliwość co robią koty kiedy coś im nie odpowiada.
To objawy frustracji. One na wszelkie sposoby probują nam przekazać, ze coś im dolega, jest im źle, niewygodnie itd.
Ale to nie jest zła wola!
One walczą, zeby bylo lepiej (ich zdaniem lepiej)
Starzy kociarze wiedzą, ze kiedy z kotem jest naprawde źle, on traci wolę walki: obojętnieje, przestaje jeść, a potem umiera. I czasem bardzo się cieszą, kiedy cieżko chory kot ich podrapie albo osika dywanik, bo to znak, ze zwierzakowi sie chce żyć.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:06, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
nongie napisał: | Ale to nie jest zła wola!
One walczą, zeby bylo lepiej (ich zdaniem lepiej) |
Czy te dwa zdania się nie wykluczają?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Czw 10:22, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Nie. One walczą bez złej woli.
Nie umiem tego wytłumaczyc chyba <eh?>
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
osm
Dobra konserwa nie jest zła :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2570
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Zielona Góra
|
Wysłany: Czw 10:36, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
No cóż - znamienne jest, że właściciele zwierząt przypisują im ludzkie cechy, co nijak się ma do ich natury. Nie uczłowieczajmy zwierząt - obserwujmy je i starajmy zrozumieć, ale kota na sposób koci, psa na sposób psi - nie ludzki.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:43, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
osm napisał: | obserwujmy je i starajmy zrozumieć, ale kota na sposób koci, psa na sposób psi - nie ludzki. |
Cóż, niedługo pozostanie nam porzucić pracę, obowiązki domowe, życie prywatne, bo będzie się od nas, jako od właścicieli naszych pupili wymagać dogłębnej analizy psychiki trzymanych w domu zwierząt + oczywiście dyplomu z zakresu wiedzy o behawioryzmie zwierząt domowych i nie tylko...
A co mają zrobić prości ludzie, którzy po prostu chcą mieć w domu kotka?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw 10:50, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Moja Matylda tez pokazuje swoje niezadowolenie jeżeli nic chce jej wypuszczać. Drapie kanapy. Pozostałe koty na szczęście tego nie robia. Ona jedna podchodzi do drzwi żeby ja wypuścic kiedy tego nie robię to patrzy na mnie a potem idzie drapac. Jak odgonie to znowu ,aż trace cierpliwośc i wypuszczam. I ona o tym wie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:52, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Iburg napisał: | Jak odgonie to znowu ,aż trace cierpliwośc i wypuszczam. I ona o tym wie. |
Czyli pięknie Cię wytresowała
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
osm
Dobra konserwa nie jest zła :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2570
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Zielona Góra
|
Wysłany: Czw 10:55, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
martik napisał: |
Cóż, niedługo pozostanie nam porzucić pracę, obowiązki domowe, życie prywatne, bo będzie się od nas, jako od właścicieli naszych pupili wymagać dogłębnej analizy psychiki trzymanych w domu zwierząt + oczywiście dyplomu z zakresu wiedzy o behawioryzmie zwierząt domowych i nie tylko...
A co mają zrobić prości ludzie, którzy po prostu chcą mieć w domu kotka? |
A wiesz, że tak powinno być, vide artykuł o [link widoczny dla zalogowanych].
A prości ludzie - niech zrezygnują. Nie można mieć wszytkiego. Ot po prostu. Ja chciałbym mieć w domu pumę, ale nie będę miał - nie mam warunków, nie mam wiedzy i prawo tego zabrania.
A czasem wystarczy przeczytać kilka mądrych ksiąg. Skoro się chce mieć zwierzę w domu, to należy się do tego przygotować. Nie może być tak, że pies czy kot robi, co chce.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 11:00, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
osm napisał: | A prości ludzie - niech zrezygnują. Nie można mieć wszytkiego. |
A ci, którzy już mają zwierzątko a niestety nie są w stanie przyswoić sobie wiedzy z mądrych ksiąg, mają je uśpić, czy oddać do schroniska?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw 11:16, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
To prawda koty mnie wyszkoliły. Robie to co one chcą. Trudno, chyba juz tego nie zmienie.
A osoba odpowiedzialna to powinna przygotowac sie na przyjęcie zwierzaka do domu a nie zabierać bo chce dziecko, bo ladna kuleczka itp. Potem sa pełne schroniska, bo jest wyjazd na wakacje a tego nie przewidzieli ( chociaż teraz jest duzo lepiej niz kiedyś, jest duzo więcej mniejsc gdzie mozna pojechac z pupilem), uroczystości rodzinne i nie ma co zrobic ze zwierzakiem. Okazuje sie że pies i kot gubia sierść, sa żywiołowe, nadmiernie pobudliwe, albo za spokojne , albo za dużo szczekaja, albo za mało szczekają.
Byłam dzisiaj w schronisku zap lacic za grób i go wyplewic. Jest tam 320 psów. Był przepiekny owczarek podhalański, ogromny, sliczny. Obo było ogółoszenie "oddam setera szkockiego najlepiej do domu z ogrodem". Po co było brac takiego psa to bardzo weso ła pełna temperamentu rasa wymagająca duzo ruchu i poswięcenia uwagi. Napewno sam nie będzie siedział w ogrodzie, to sa psy ktore musza byc razem z człowiekaiem. sam nie będzie siedział w ogrodzie. Śmiem twierdzic że był kupiony bo był śliczny, nikt nie brał pod uwage jego potrzeb i predyspozycji rasowych, a teraz ich to przerosło. A wystarczyło wziąść książke poczytac popytac sie hodowców albo w ZK jakie taki pies musi mieć warunki. On nie musi miec ogrodu może mieszkac w bloku ale musi mied długie spacery żeby sie wybiegac. Stale domaga sie zabawy i zainteresowania soba.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Czw 11:17, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Iburg a były jakies szczeniaki podobne do owczarka niemieckiego?
Sąsiad się dalej rozglada za takim, choć do netowych adopcji już się zrazil trochę...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw 11:22, 20 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Wiesz że nie pytałam, ale pewnie sa. tam jest 320 psów a schronisko jest na 200. Nawet nie wchodzi łam na kociarnie. Kierownik mówił że adopcje sa ale na kocieta. Zawiozłam kołdrę, koce, dywanik i karme, ta z paczek. Nie chciałam dalej wchodzic bo to jest bardzo przydnebiające. Jak odchodzi lam to przyjechala tam wolontariuszka.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|