 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bandola_1
Lajkonik z Kamienicy Dolnej :)
Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 2534
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: krolewskie miasto Krakow \Kamienica Dn Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 9:33, 23 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
przegladałam wątek , ale nie dowiedziałąm sie tam co konkretnie ! się robi . Koń padł, a ja wtedy co ? gdzie dzwonić , bo załóżmy , że chcę go zutylizować to gdzie mam się dowiedzieć kto się tym zjmuje, jak to w praktyce wygląda .
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kocia
uwielbiam prostotę...
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 4506
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Kraina Podziemnej Pomarańczy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 9:39, 23 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
Bandolu, proszę Cię, wszelkie pytania w tym temacie kieruj do tego wątku, który zapodałam
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bandola_1
Lajkonik z Kamienicy Dolnej :)
Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 2534
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: krolewskie miasto Krakow \Kamienica Dn Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 15:24, 23 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
kocia. wielkie dzięki
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 16:50, 01 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
['] Zapalam swieczke za wszystkie zwierzaki, ktore sie w tym watku pojawily.
Dzis jest szczegolny dzien, wlasnie przeczytalam wszystkie 13 stron pozegnan.
Kazde zwierze bylo wyjatkowe- bez wyjatku.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Delphia
Jaxa forever!!! :]
Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 1902
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon 0:21, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Bedac w wakacje w Czernej urodzily sie kociaki. Nie wiem co stalo sie z reszta, ale przetrwaly tylko dwa. W wolnych chwilach ganialysmy je z Ola, bralysmy na rece, az kocieta sie oswoily. codziennie dostawaly jedzonko, bralysmy do pokoju, raz nawet zostaly na noc. Takim sposobm kocieta nie odstepowaly nas ani na krok (tylko do nas podchodzily bez zadnych oporow). Musialysmy wrocic do domu na tydizen, a po przyjezdzie dzika radosc, ale nie na dlugo. kiedys trzeba wrocic do domu.
I tak czas mijal, dziewczyny pisaly nam, ze kociaki maja sie dobrze. Przyjezdzamy, a tu okazuje sie, ze kociaki przepadly (jest szansa, ze chcialy nas szukac? i jakas zwierzyna mogla dopasc...). Dziewczyny pomylily Pchele z czarnym kocurem, a Antene z jej mama.
W Czernej bylysmy w tym tygodniu. Obecnie jest tam teraz 5 malych kociat, ale one nie zastapia nam juz Antenki i Pchelki.
Lezka sie w oku kreci, tak wspanialych i przywiazanych kociakow jeszcze nie znalam.
na zdjeciach jeszcze malutkie.
Pchela
[link widoczny dla zalogowanych]
i Antenka (na zdjeciu tak nie widac, w niektorych miejscach miala rude plamki. piekne kolory)
[link widoczny dla zalogowanych]
Ostatnio zmieniony przez Delphia dnia Pon 0:23, 02 Lis 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kocia
uwielbiam prostotę...
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 4506
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Kraina Podziemnej Pomarańczy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 9:27, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Tak to niestety jest z wolnożyjącymi kotami W tym roku z naszej stajennej, kociej ekipy odeszły 2 kotki - Cykoria (matka Bladego) i Agatka. Zostały potrącone przez samochód. A tyle było zachowu, żeby je wysterylizować... Dokarmiało się te koty i do nich przywiązało. A wystarczyła chwila, żeby te starania przekreślić Bo jakiś d... musiał zapier... na łeb na szyję...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon 9:45, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
To bardzo przykre.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Faza
Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 13:20, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Ja w tym roku straciłam dwa psy. Moją Babcie Mimi była to w zasadzie psinka córki ale po odejsciu córy z 'domowego zacisza" sunka zostaa z nami. Balismy się ,że nie przyzwyczai się do życia w bloku, ze starch drzew się nie przesadza. Pare lat temu miała operację , miała dużego guza sutka , po otwarciu okazało się ,że miała całe drogi mleczne zaatakowane, operacje trzeba było rozłożyc na II raty. Wszystko poszło dobrze ,czas rehabilitacji spędziła u córki, my balismy sie ,że gdy będzie osłabiona to reszta psiaków nie da jej życ.
Niestety po pwnym czasie nastąpiły przezuty, zwlekalismy z decyzją o uspienu do konca. Czase popłakiwała, dostawała wtedy leki przeciwbólowe ale nie potrafiłam jej uspic dopiero gdy przestyała chodzic i całe dnie spędzala w sojej materiałowej budce i gdy płakała pomimo leków pojechałam do weta. Bolalo, bardzo bolało.
Nie dosc tego pare miesiecy pzoniej mój ukochany pies Baster który dożył sędziwego wieku 17 lat, dostal skretu zóładka. Opisywałam swoej przejscia związane z odejsciem Bastera. Każdego psa kocham, każde moje zwierze jest dla mnie bardzo ważne ale Bastus- Bastus to był mój kochany i jedyny. Żadnego psa nie kochałam tak jak Jego. Jego odejscie choc powinno byc spodziewane ze względu na wiek było dla mnie straszyn przeżyciem. Do dzis gdy oglądam zdjecia Bastera poprostu płaczę. Ten pies , te nasze wspólne 17 lat ,piękne 17 lat, moja młodosc, nasze wspólne przeprowadzki i ten bezmiar miłosci wypisany na jego oczach i jego pysiu. Ten nigdy nie szkolony pies, był zawsze posłuszny, zawsze odgadywal nasze życzenia. Nigdy nikogo nie ugryzł, nigdy na nikogo nie warknął. Kochał ludzi, kochał zwierzaki wszystkie moje następne psy akceptował a Centa pięknie wychowywał. Nie mam już drugiego takiego Bastera. Brakuje mi go na każdym kroku. Gdy zmęczona wracałam do domu , On kadl po cichutku ta swoja piekną mordkę i poprostu na mnie patrzył i czekał aż go pogłaszcze. Inne psy płaczą do glaskania, trącają nosem, przepychają się a Bastus , Bastus poprostu czekał. Nic więcej nie napiszę bo znów płaczę , choc minęło już tyle miesięcy od Jego odejscia. Nikt i nic nie zastąpi mi moeje największej miłosci psiej, mojego Bastusia.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 13:25, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Fazo, lezka i mnie sie zakrecila w oku... Wspaniale, ze dane jest nam spotkac w zyciu TAKICH przyjaciol...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Faza
Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 13:41, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Wiesz Martik , zawsze od dziecka pomagałam zwierzakom , od dziecka poprostu uwielbiałam zwierzaki. Mam mówiła mi ,że najpierw nauczyłam się szczekac a pozniej mówic.
Przygoda z moimi Batsueiem:
Otóz gdy mieszkałam na obrzezach Warszawy niedaleko nas istnial PGR, pewien gosc malutkiego wilkopodobnego psiaka trzymal na lancuchu. Co noc słychac było rozdzierający placz. Nie wytrzymałam, poszlam do owego goscia i spytałam -ile za psa. Nie pamiętam już ile zapłaciłam za Bastusia. Przynisołam go do domu w najgorszym momencie, mielismy wówczas generalny remont cąlej "chałupy" wymiana dachu, przebijanie sciany , nowe centralne, powieszanie łazieni. W domu był bałagan nie do opisania a do tego malutki ok 2 miesięczny szczeniaczek. Ze zwględu na jego bezpieczenstow (a kute były sciany) musiałam na dzien zamykac go w garazu, pozniej postawilismy mu ciepła ocieplaną budę ale On kładł się na wycieraczce, nie płakał, nie łasił się . Poprostu leżał na wycieraczce, serce mi pekło i wpusiłam go do domu. Przecież nie mogłam pozwolic aby w zimno taka psinka leżala na wycieraczce. Bastus tak krok , po kroczku zdobywał naszą miłosc. Na początku mąz pozwałał mu leżec tylko w przedpokoju , pozniej w kuchni a pozniej już chodził gdzie chciał. Wszytko stopniowo. Nigdy niczego nie zniszczył nam w domu. Po cichutku , po malutku skardł serca wszystkch. Nawet moja Tesciowa która była pierwszym przeciwnikiem psa w domu przywoziła ciasteczka dla Bastusia. Czy wiecie ,że ten pies nigdy na nikogo nie skakał. Owszem przychodził przywitał się ,pomachał ogonem i odchodził na swoje miejsce. Wychodziły z nim na spacer dzieci- nigdy nie szarpnął dzieci, chodził zawsze przy nodze. Wogóle to On uwielbiał dzieci, On pies nie sunia miał niesamowitą cierpliowsc do dzieci i ich wyczynów.
Ktoś pisał ,że psy nie kochają ,że to My je uczłowieczamy. Nie zgodzę sie z tym. BASTUS NAS KOCHAŁ, kochał nas całym swoim psim serduszkiem i pomalutku skradł serca wszystkich domowników.
Przeżył z nami 17 lat , dla Niego to bardzo dużo , dla nas za malo.
Bastus nie był owczarkiem niemieckim , był tylko podobny do owczarka był najkochanszym , najmądrzejszym kundelkiem- gdybym tylko gdzies zobaczyła takiego drugiego Bastusia , gdyby tylko gdzies istniał drugi taki Bastus.Już bym pobiegła na drugi koniec swiata po Nigo - ale nie ma takiego drugiego. Batus był - jedyny.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 13:45, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Fazo a skad takie imie?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Faza
Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 13:46, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Nie wiem , gdy go kupiłam to juz miał to imię , nie zmienialismy.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Faza
Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 14:19, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
To mój Bastus zdjęcie na pare tygodni przed Jego odejsciem (tez stojący przodem do obiektywu)
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kawa
Gość
|
Wysłany: Pon 15:04, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Historia piekniie opisana sercem kochającej Pani - dla kochającego ją Bastusa.Łeska w oku sie kręci.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Faza
Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 15:16, 02 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Nie Kawa to nie jest piękna historia. Ot taka zwykła historia o psie. O jego miłosci , przywiązaniu o radosci ismutkach wspolnego krótkiego życia.
Bastusia i Mimi pochowalam u nas w ogrodzie , leża razem obok siebie, w koncu razem się wychowywały , razem dorastały , no Mimi była troszkę starsza i wiecie Bastus zawsze szanował Mimi. Z ich dwojga to Mimi rządziła a On jak przystwałao na dzentelemena zawsze słuchał.
Ponoc czas leczy rany, od smierci Bastera minęło już 4 miesiące - a ja ciągle nie mogę się pogodzic z Jego odejsciem.
Gdyby nie fakt ,że przed jego smiercia miałam już 3 następne owczarki to możecie mi wierzyc ,że ból po stracie Bastera był tak duży ,że nie wzięłabym tak szybko następnego psa.
Żaden z psów nie może mi zastąpic Bastusia choc każdego z nich kocham i szanuję to jednak nie są One Basterami.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|