 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
lawinka
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Sob 21:44, 13 Paź 2007 Temat postu: Gołąbek |
|
|
Nie dawno (dokładnie dziś rano) wyjeżdżając z parkingu trafiliśmy z ojcem na leżącego gołębia. Leżał z boku parkingu wyraźnie potrącony. Podnosił jednak głowę po czym z rezygnacją opuszczał ją na ziemię i przymykał oczy. Stałam i przyglądałam się mu. Po chwili kręcenia ojcu dziury w brzuchu wzięliśmy go do domu. Był widać obolały, ale potrzebował pomocy.
Wiem, ze to głupie brać gołębia do domu- jest tyle kotów, cierpiących psów itd. wierzcie mi gdyby tam leżał pies- wzięłąbym go. Ten gołąb tak na mnie patrzył, widać było że bardzo cierpi. Zrobiło mi się strasznie żal i stwierdziłam, że jakoś trzeba mu pomóc.
Okazało sie jednak, że nie jest aż tak źle- ma złamane tylko skrzydło. Wet. chciał go uśpić i stwierdził, że bez sensu jest trzymanie takiego ptaka w domu, bo on i tak nigdy latał nie będzie.
Jednak nie pozwoliliśmy go "zabić", mieszkamy na wsi, a gospodarzy trzymających gołębie ci u nas pod dostatkiem. Biegiem do sąsiada po pomoc. W końcu po krótkich rozmowach gołąb został pozbawiony lotek przy "rannym" skrzydle, rana wymyta, zabezpieczona i skrzydło zabandażowane. Teraz siedzi sobie u mnie w pokoju ( w klatce) z witaminami dla ptaków, ziarnami i kaszą(+oczywiście woda).
Jak tylko zobaczył ziarna ożył Aktualnie po kilku godzinach spokoju w klatce ma się dobrze i wcina ziarenka aż miło.
Czy można mu jeszcze jakoś pomóc?
Czy nie robię mu krzywdy próbami UDOMOWIENIA go? w końcu nigdy latał nie będzie, ale żal mi go było strasznie.
Moze to i głupie ratować gołebia ze złamanym skrzydłem, ale jakoś tak... czułam, że muszę
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob 22:34, 13 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Świetnie że mu pomogłaś. Może przydalaby się jakas konsultacja ornitologiczna. Wcle nie jest powiedziane że nie będzie latał. MOże skrzydło zrośnie się. Tyko musiałoby byc dobrze nastawione. Wiem że cos takiego robia . Ptaki maja puste kości i wklada się do środka gwóźdź i zespala kość. W W-wie byla osoba która ratowala ptaki ale nie mam pojęcia gdzie. Może ktos ma namiary i mogłaby coś w tym przypadku poradzic.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
rzepka
na grzbiet koński - z płota wchodzę :D
Dołączył: 07 Wrz 2007
Posty: 2426
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Spisz
|
Wysłany: Nie 13:09, 14 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Tania (Montana) jest wetem od ptaszków ( tych latających, a nie .... ) - trzeba Jej zapytać.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dekster
Mam większego konia niż OSM :P
Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1776
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Płaskowyż tarnowski
|
Wysłany: Pon 14:15, 15 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Tani tutaj niestety nie ma,ale mi poradziła kiedyś w takiej samej sutuacji gołębia puścić bo to dzikie zwierze,ale że ten latał przynajmniej na razie nie będzie to cóż,pozostaje ci trzymać papuzkę.
Moja babcia ma kawkę,która wpadła pod samochód i też nie mogła latać,
a teraz grasuje po podwórku,rządzi kurami i wszyskie koty w okolicy się jej boją.Ma się świetnie i nawet fruwa.Miał on może obrączkę?
Na nich są kody,można rozszyfrować z jakiego okręgu i wtedy z PZHGP można się dowiedziec do kogo gołąbek nalezy.Byc może wracał z "lotów-wyścigów gołebi" i wtedy został potrącony,jeśli tak to ma na nodze dwie,plastikową i gumową,przewaznie dwukolorową.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|