 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 10:27, 09 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Paskuda zapytała, czy oddalibyśmy swojego konia lekarzowi dopiero po studiach, takim bez odpowiedniej praktyki... Cóż, po dłuższym namyśle, stwierdzam, że w sumie nie byłabym jakoś specjalnie uprzedzona do takiego weta. Oczywiście, lepiej jeśli ktoś już spotkał się osobiście z różnymi przypadłościami koni. Ktoś, kto wie jak sobie z czymś tam poradzić a nie tylko o tym czytał.
Ale ogromnym plusem młodych lekarzy jest ciągłe dążenie do pogłębiania wiedzy i myślę, że w takim przypadku można też oczekiwać BRAKU rutyny, która wielokrotnie zgubiła doświadczonych wetów.
Młody lekarz jest niejako na cenzurowanym. I choćby z tego tytułu musi się bardziej starać. Dla mnie ważne jest aby ostatecznie wyleczył konia a czy będzie zaglądał przy tym do mądrych książek, czy do własnej głowy, to w sumie mi "nie robi". Byle koniowi nie zaszkodził... Zresztą, błędy w sztuce zdarzają się nawet najlepszym...
Jeśli zaś chodzi o kowali, to uważam, że to zbyt odpowiedzialny zawód, by mógł być uprawiany samozwańczo. Tu chodzi o zdrowie a czasami także i o życie zwierzęcia. Stąd mój pogląd jest taki, że wszyscy podkuwacze/kowale powinni przechodzić gruntowne przeszkolenie, takie jak np. oferuje Pan Chłapowski w Jaszkowie.
Inna sprawa jest taka, że on sobie życzy za to jakieś horrendalne pieniądze No ale to w pewnym sensie inwestycja, która dość szybko ma szansę się zwrócić.
I o ile mi wiadomo na takich kursach uczy się kowali operowania na kopytach z rzeźni. Więc żywe zwierzęta nie odczuwają bólu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
frednota
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 1259
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Żory
|
Wysłany: Śro 11:49, 09 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Przeglądając allegro przypadkiem trafiłam na takie coś [link widoczny dla zalogowanych]
Fragment ogłoszenia "Seminarium skierowane jest przede wszystkim do właścicieli koni i kowali. Uczestnicząc w nim będzies zmiał możliwość nauczenia się prawidłowej samodzielnej korekcji kopyt.Część teoretyczna obejmuje zasady prawidłowego i zdrowego utrzymania konia oraz wiedzęna temat prawidłowej korekcji kopyt. Zajęcia praktyczne pozwolą Ci na przeprowadzenie korekcjipod okiem jednego z najlepszych fachowców w tej części Europy. Aby samemu prowadzić kopyta swojego konia potrzebujesz jedynie noża i pilnika."
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Śro 12:05, 09 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Aby samemu prowadzić kopyta swojego konia potrzebujesz jedynie noża i pilnika." |
A ja mam nawet nóż i pilnik i różne inne takie dziwne ustrojstwa do dyspozycji nawet kursu nie potrzebuję . Jest jeden problem (bo nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała) ostry nóż normalne kopyto i ani drgnie, a kowal struga jak jabłuszko .
Martik wybacz jeżeli od kowala zalezy życie i zdrowie naszego konia to tym bardziej chyba od weta. My wzywamy najczęsciej w nagłych przypadkach, no nie wiem czy by mi "to" gdyby ktoś zaczął od wertowania naukowych książek albo poszukiwań w internecie. Inna sprawa coś co konia nie boli, praktycznie mu nie przeszkadza w normalnym użytkowaniu (szczepienie, odrobaczenie itd) inna nagła i silna niedyspozycja konia.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)
Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)
|
Wysłany: Śro 13:47, 09 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Hmm, to może i ja się wtrącę. Widziałam młodego weta w akcji i do tej pory mam ten widok przed oczyma. U klaczy stwierdził źrebność, ale kiedy się okazało że mija już 13 miesiąc, a klacz nie ma ochoty się rozmnożyć, to wet się przyznał, że się pomylił, mimo iż robił USG i źrebność była potwierdzona i podobno 100 %, do pobrania krwi kazał sobie konia przywiązać jak baleron do przegrody stanowiska, bo wtedy koń będzie spokojniejszy, po czym zaczął sobie rzucać igłą w szyję konia jak do tarczy od rzutek. Wtedy to koń naprawdę stracił cierpliwość... Jak wreszcie udało mu się trafić w dobre miejsce i krew zaczęła sikać na ściółkę, to stwierdził, że zapomniał przygotować probówki. Ja bym go wywaliła za drzwi i nie chciała więcej z nim gadać. Ludzie po studiach zamiast rozpoczynać własną działalność z nosem wyżej czoła, powinni jeszcze parę latek popracować z doświadczonymi wetami, chociaż dla mnie wet jest złem koniecznym i niestety uważam ich za ignorantów i naciągaczy. Nie mówię, że wyjątki się nie zdarzają
A co do kursów u Pana Chłapowskiego to kiedyś ucięłam sobie długaśną pogawędkę z podkuwaczem, który ów kurs skończył i zrobił bardzo kwaśną minę jak o nim wspomniałam. Niestety kurs kosztuje majątek, a papierek można sobie do kieszeni schować jeżeli ma się zamiar robić w krajach UE, bo podobno nie jest honorowany, ale dobrze, że jest ktoś kto chce się swoja wiedzą podzielić.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 13:55, 10 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Paskudo, uważam, że każdy lekarz, który skończył uczelnię weterynaryjną jest w stanie udzielić pierwszej pomocy bez wertowania książek i serfowania po internecie.
W przypadku bardziej skomplikowanych urazów nie obejdzie się bez szerszej wiedzy, która może być także oparta na opiniach innych, bardziej doświadczonych lekarzy.
Szufladkując młodych lekarzy w ten sposób (że są nieodpowiedzialni, mało wiedzą i ogólnie szkodzą) skazujemy ich na wiele lat upokorzeń i zniechęcamy do wykonywania zawodu. A gdzieś ci ludzie przecież nauczyć się muszą.
Przypadek opisany przez Szalonąisę to jakaś patologia i totalnie akcydentalne zajście. Nie wmówicie mi, że każdy młody lekarz tak się zachowuje...
Myślę, że prezentowanie takich poglądów w internecie pod płaszczykiem ochrony przed młodymi, nieodpowiedzialnymi lekarzami jest nieodpowiednie i lekkomyślne.
Ludzie się potem naczytają i już nigdy nie wezwą młodszego stażem lekarza, mimo, że on także z czegoś musi żyć...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)
Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)
|
Wysłany: Czw 14:03, 10 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Dlatego Martiku napisałam, że zdarzają się wyjątki i, że młodzi weterynarze, zaraz po studiach powinni praktykować przez kilka latek z bardziej doświadczonymi wetami. Konie jednak są specyficznym gatunkiem i trochę różnią się od krowy, która jak ma wzdęcie to po prostu bierze się trokar i robi się jej dziurkę w żołądku, żeby gazy uszły, a ich leczenie jest trochę droższe niż psa, na których weci zarabiają krocie.
Ostatnio zmieniony przez szalonaisa dnia Czw 14:07, 10 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Forkate
Dołączył: 25 Kwi 2006
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 14:07, 10 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
A ja mam młodego stażem lekarza (tzn. mój Fort ma) i jestem bardzo zadowolona. Przykład Szalonejisy faktycznie makabryczny, dziwne że ktoś tak myślący w ogóle skończył weterynarię, która to kierunkiem łatwym nie jest...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)
Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)
|
Wysłany: Czw 14:09, 10 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Ano skończył i nie będę wytykać palcem którą uczelnię... I wcale nie powiem, że w stadninie było ponad 120 koni.
Ostatnio zmieniony przez szalonaisa dnia Czw 14:10, 10 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Czw 14:31, 10 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Ludzie się potem naczytają i już nigdy nie wezwą młodszego stażem lekarza, mimo, że on także z czegoś musi żyć... |
Musi ale niekoniecznie ze mnie, może dlatego że mnie nie stać na takie sponsorowanie. Ja też nigdzie nie napisałam że młodzi są be a starsi stażem od razu super i wszechwiedzący. Pisałam o doświadczeniu w leczeniu koni i tylko takich weterynarzy wzywamy do siebie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iandula
Dołączył: 06 Gru 2006
Posty: 6184
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Nie 12:30, 13 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
młody wet, nie mający możliwości zrobienia praktyki za granicą, czy w kraju przy boku doświadczonego lekarza, może np w początkowym okresie brać pieniądze tylko za leki, skoro chce się uczyć
a guzki skutkiem przebiałkowania niekoniecznie trzeba zaraz usunąć chirurgicznie (diagnoza młodej Pani wet)
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|