|
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Nie 19:16, 11 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Ale odchylam się okropnie
Jak zaczynałam jexdzic, to z kolei pochylałam się do przodu.
Jeszcze pare lat i będę siedzieć prosto
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
szczota
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: daleko :P
|
Wysłany: Nie 22:50, 11 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Widzę że konio jest puszysty witam w klubie .
Mam podobny problem z kobyłą , no może ona aż tak wysoko głowy w churach nie nosi, ale za wysoko mimo to . Teraz na piszę co ja myślę, tylko prosze nie bić ja się DOPIERO UCZĘ
Więc, najpierw radziłabym ci pojeździć na czambonie ( najlepiej skórzanym, te gumowe odradzam , skórzany wyprawowuje tyż bardziej prawidłowe ustawienie ) jak czambon nie pomoże to spróbuj go przelonżować na wypinaczach zawsze przed jazdą powinien zejść w dół. I po lonży odepnij wypinacze i wsiądź ja łatek od razy pójdzie w góre to jeździł na wyponaczach.
Co do dosiadu to myślę że jest to po części wina konia .... jak zwierzak jest sztywny to od razu cała jazda w plecy.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Pon 8:41, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
szczota napisał: | Widzę że konio jest puszysty witam w klubie .
, najpierw radziłabym ci pojeździć na czambonie ( najlepiej skórzanym, te gumowe odradzam , skórzany wyprawowuje tyż bardziej prawidłowe ustawienie ) zawsze przed jazdą powinien zejść w dół. I po lonży odepnij wypinacze i wsiądź ja łatek od razy pójdzie w góre to jeździł na wyponaczach
|
Jaki puszysty?? Juz odchudzony
A co do chambonu , to przeciez w nim jest - nie widac na zdjęciach?
To był drugi raz.
Pierwszy raz to tylko na lonzy- przeraził sie i oczywiscie łeb w górę.
Zresztą opuszczał go co jakis czas, jak sie pewnie zmęczył, a potem w górę.
To jest chambon -guma, tylko zastosowany w sposób:
od popręgu przez pierś, przez kółka kantara i zapięty do wędzidła.
Dlatego ma i kantar i uzdę.
Mam nadzieje,ze nie pokręciłam kolejności- trzeba było zrobic zdjęcie , jak miałam pokazane.
Ale ten sposób prowadzenia nie ściąga koniowi głowy na siłę- wystarczy,że kon obniży głowę nawet lekko/ bo narazie jest długo/i robi mu się luźno i wygodnie.
No, tylko trzeba na to wpaść
A jeszcze co do odchylania- tak robię tylko w wysiadywanym.W kłusie anglezowanym jestem prosta.
Może on wyrzuca- ale prędzej zapamietałam ze szkółek,żeby odchylać sie do tyłu przy "wysiadywaniu"
Tak czy siak jest to problem osoby jeżdżącej samej, gdy nie ma kto skorygowac, ani nawet porobić zdjęć.
Bo teraz widząc to wszystko będę poprawiać, o ile się da.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Pon 13:32, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
guli napisał: |
A jeszcze co do odchylania- tak robię tylko w wysiadywanym |
no i sama sobie zaprzeczam
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 13:39, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
...a może - w chwilach napięcia?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Pon 13:53, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
to nielogiczne
Florkę zobaczyłam pierwszy raz, wsiadłam jak była lonżowana.Tu prędzej byłabym spięta, obcy koń, na oklep.
A na Kubie jeżdżę już 8 mies.
Myślę,że główna przyczyna leży w koniu- przyjrzyj się sylwetce tej hanowerki
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 13:59, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Ja się spinam, kiedy jazda na koniu wymaga wysiłku (czyt. kiedy chcę coś przekazać).
A jak jest konio bezproblemowy to siedze jak flaczek
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Pon 14:48, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Hm.. nie pamiętam,żebym chciała cos przekazac Kubie w tym momencie <eh?> chyba,ze podświadomie
Zajrzyj do watku galopvs kłus, gdzie pokazałam na Monecie z tym jego specyficznym chodem.
Widać jak próbuję wysiedzieć kłus, ale pochylam się do przodu, a nie odchylam do tyłu.
Pierwszy raz spotkałam konia o tak innym, tupiącym chodzie.
W domu mam śmieszne zdjęcie na tym koniku, z pierwszych minut jazdy na nim- zaskoczenie totalne
Jest bardzo "niepokazowe" ale odszukam-
Odszukałam:
konik zbiega swobodnie z górki tupiąc- ja rozpaczliwie usiłuję utrzymać sie w siodle
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 22:06, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Guli! Świetny temat Bardzo ciekawe rady napisaliście, postaram się je zaimplementować w najbliższym czasie.
Jeśli chodzi o moje doświadczenia w temacie, to pokrywają się one z większością wypowiadających się.
Guli, pisałaś gdzieś, że nie zależy Ci na tym, by koń się ganaszował. Ale skoro założyłaś wątek, to wiesz jak ważne jest prawidłowe ustawienie końskiego ciała, które pozwoli koniowi i jeźdźcowi na wygodną jazdę bez krzywdy i bólu.
Celem opuszczenia głowy u konia jest rozluźnienie grzbietu. To rozluźnienie z kolei jest nie tylko wygodą dla jeźdźca, któremu na luźniejszym grzbiecie lepiej się siedzi ale i komfortem dla konia, który w pewnym momencie odnajduje najwygodniejszą dla siebie pozycję i jego ciało nie męczy się ponad miarę sztywniejąc podczas noszenia jeźdźca.
Wszystkie uwagi co do sposobu jechania konia celem obniżenia głowy są słuszne. Potwierdzam, że najlepsze efekty w tej materii uzyskiwałam na koniach mocno jechanych do przodu (od tyłu) przy dość mocnym acz elastycznym kontakcie. Jedyne, czego nie wyczytałam w wypowiedziach innych osób lub zwyczajnie przeoczyłam to rada dotycząca zachowania dłoni. Chodzi mianowicie o bawienie się wewnętrzną wodzą, która nie tylko składnia konia do przeżuwania wędzidła ale potrafi też sprowokować go do obniżenia głowy właśnie. W tej kwestii należy jednak zachowywać zdroworozsądkowy umiar, ponieważ piłowanie konia na pysku może spotęgować jego zesztywnienie.
No i kolejne uzupełnienie, którego nie wyczytałam lub przeoczyłam, to sprawa mięśni końskiego brzucha. Im bardziej te mięśnie są wyćwiczone, wytrenowane, tym lepiej idzie rozluźnienie grzbietu. Jest to antagonistyczna praca mięśni- podczas maksymalnego spięcia jednych, najbardziej rozluźniają się inne, po przeciwległej stronie. Warto o tym pamiętać podczas końskiego treningu i kłaść jednak nacisk na trenowanie mięśni końskiego brzucha. Myślę, że nie wszyscy o tym wiedzą i jest to dość pomocna sprawa.
Na koniec napiszę jeszcze tak. Obserwowałam pracę od młodego z jednym koniem, któremu za cel postawiono maksymalne obniżenie głowy celem całkowitego rozluźnienia grzbietu. Praca zaczęła się w wieku 2 lat od pracy z ziemi, dopiero potem przyszła robota z siodła. Od początku, konsekwentnie wymagano od konia chodzenia z opuszczoną głową, pokazując, że każda inna pozycja to niewygoda. Było to bardzo mozolne zadanie ale dzięki wytrwałości udało się je zrealizować w 100%.
Jeśli Kuba się płoszy i noszenie głowy wysoko jest jego naturalną reakcją obronną na wszystkie nowe rzeczy, to może pojedź go mocno do przodu, sobą pokazując, że nie robią na Tobie wrażenia jego głupie uskoki i strachy, jednocześnie zapodając mu sygnały z łapki, że dla jego własnego komfortu lepiej będzie, jeśli opuści łeb i skupi się na robocie, Tobie powierzając swoje bezpieczeństwo...?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Pon 22:19, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Oprócz opuszczenia głowy, Kubie potrzebne jest przede wszystkim wzmocnienie miesni grzbietu.
Ale zaciekawiło mnie to co napisałas o mięsniach brzucha, bo przecież one również "trzymaja kregosłup" przynajmniej u ludzi.
Jak się je ćwiczy u koni?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kwiatkonie
Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Bieszczady
|
Wysłany: Pon 23:27, 12 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
A'propos wewnętrznej wodzy to przypomnę co mówiłem na jazdach- wewnętrzna wodza pieści pysio konia głaszcząc go w rytmie i z amplitudą ruchów jego głowy, a palec serdeczny leżący na wodzy dla tego się nazywa serdeczny, że serdecznie "rozmawia" z pyskiem konia. No i cholernie ważna sprawa to nadgarstek, który nie ma prawa wpaść do wewnątrz- wtedy łapka sztywnieje na całej długości. A przy ostatnim zdjęciu to nie trzeba było rozpaczliwie próbować utrzymać się w siodle, tylko na każdym kroku od nowa próbować w to siodło wejść głębiej ogonkiem. Pamiętasz, że do siedzenia dał nam Bozia dupcię i z tego daru należy korzystać, nogi zostawując w innych celach ( dosiad spinacza do bielizny).
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
lechita
Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Wto 0:13, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
konisko ma nie ma rozwiniętych mięsni aby się nosić w dole,
ustawianie go tak a nie inaczej przynosi mu niewygodę więc nie będzie tego robił
nie pomagasz mu absolutnie siedząc bez równowagi na nim i bez rozluźnienia, tym sposobem jeszcze bardziej trenujesz mu nie te mięsnie
zacznij od gimnastyki i rozluźniania, chyba to już parę razy pisałem
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 7:49, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
guli napisał: | Ale zaciekawiło mnie to co napisałas o mięsniach brzucha, bo przecież one również "trzymaja kregosłup" przynajmniej u ludzi.
Jak się je ćwiczy u koni? |
Mięśnie brzucha u koni ćwiczy się wszelkiego rodzaju skokami.
W jednej książce miałam kilka obrazków jak działają mięśnie brzucha na grzbiet. Poszukam i zeskanuję przy okazji.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
guli
Gość
|
Wysłany: Wto 8:52, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Wracając do sprawy wysokości trzymanych rąk.
Na wszystkich zdjęciach, gdzie mam ręce wyżej, jest linia prosta od łokcia do wędzidła, czyli książkowo.
Czemu powinnam opuscic ręce?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 9:26, 13 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Właśnie po to, by sprowokować konia do zejścia w dół
Zamieszczę filmik z zimowej jazdy, na którym trochę widać jak nisko trzymam rękę właśnie po to, by uzyskać opuszczenie głowy kobyły. Dzięki niskiej ręce i działaniu nadgarstkami udało mi się sprowokować ją do niższego ustawienia. Przy czym kontakt na wodzy był naprawdę bardzo lekki- nie potrzeba było więcej.
Fakt, kobyłka na której siedzę jest rewelacyjnie przygotowana i zejście w dół nie jest dla niej żadnym problemem ale moje błędy w siodle powodowały nerwowe podrygi w górę, które niwelowałam niejako działaniem ręki.
Ech... Marzenia... Dojść do momentu, w którym samym dosiadem sprowokuję konia do zganaszowania i rozluźnienia się...
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|