Forum Stajenka Strona Główna Stajenka
Miejsce, którego nam brakowało :)
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Końskie pułapki czyhające w przyczepach.
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 1: BIEGALNIA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)

PostWysłany: Czw 21:07, 10 Kwi 2008    Temat postu: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

Całkiem przez przypadek trafiłam na [link widoczny dla zalogowanych] stronę. Wprawdzie jest ona o australijskich przyczepach, ale może warto spojrzeć. Przyznam się, że nie patrzyłam na przyczepki, aż tak wnikliwym okiem.

Ostatnio zmieniony przez szalonaisa dnia Czw 21:08, 10 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Misiola



Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 895
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gaszowice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 2:17, 11 Kwi 2008    Temat postu:

Jeśli ogólnie o przyczepki chodzi to przypomniała mi się właśnie sytuacja, gdzie pod dwiema cięższymi kobyłkami podczas jazdy... zapadł się tył podłogi... Przyczepka nie była pierwszej nowości, ale myślę, że nie jest to normalna sytuacja, która każdy choć raz napotkał w swoim życiu. Nogi tylne poranione, ale wszystko na szczęście dobrze się skończyło. uff... A dotyczyło to dwóch siwych pań ze stadniny opisanej w innym wątku Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 3:47, 11 Kwi 2008    Temat postu: Re: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

Bardzo ciekawa strona Wesoly Można się popłakać z zazdrości porównując niektóre iście kosmiczne konstrukcje, pokazane na stronce z tym, z czego korzysta przeciętny polski koniarz (o ile w ogóle go stać na bukmankę... )

Na stronce jest dużo cennych uwag nt. potencjalnych zagrożeń wynikających z budowy poszczególnych elementów przyczepy. Po lekturze mam dużo uznania dla autora, Johna O'Leary za dociekliwość i szczegółowe, analityczne podejście do tematu; aczkolwiek jednak myślę, że czasem troszkę przesadza. Bo o ile trudno się nie zgodzić z tym, że takie coś:



to oczywiste potencjalne zagrożenie dla przebywającego w pobliżu przyczepki konia, o tyle to:



to już inna sprawa. "Podnóżki" na rampie być muszą, bo inaczej przeciętnego wzrostu człowiek nie da rady zamknąć górnej części dachu (lub podwinąć plandeki), a przy załadunku i rozładunku są pod trapem, więc nie są niebezpieczne. Nogą być problemem w momencie uwiązania konia do przyczepy (podobnie zresztą jak pokazana na zdjęciu zbyt nisko powieszona siatka z sianem), ale ja bym w ogóle raczej unikał wiązania konia do bukmanki, o ile nie jest to rzeczywiście absolutnie niezbędne - choćby dlatego, że masa pustej przyczepy jest porównywalna z masą konia . To samo dotyczy wszystkich wystających fragmentów, czy kantów i krawędzi. Jeśli autor (teoretycznie słusznie !) zauważa, że niebezpieczne może być koło zapasowe, czy dyszel:



że nie wspomnę o wspornikach, dzięki którym ściany sa mocne (co przecież przekłada się na bezpieczeństwo !):



to można by dojść do wniosku, że generalnie idea przyczepy to coś, czego koniarz unikać powinien - a to już byłaby przesada.

Druga rzecz: pan za wadę uważa przedzielnik w wersji "do ziemi" pisząc: " I have never seen one that does not look like this:"



Otóż mówiąc szczerze wolę, by konie obdrapywały kopytami taki przedzielnik, niż deptały sobie wzajemnie po nogach.

A tak ogólnie to generalnie słuszne jest podejście, że każda dziura i wszystko, co wystaje to zagrożenia.

-------------------

I jeszcze o tej stronie w sensie ogólniejszym:

1. Obśmiałem się czytając zastrzeżenie: "The accuracy of information and/or it's applicability to any specific situation can not be assured. We recommend that persons do not take information which is not specific to their needs. "

2. Po lekturze działów:

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

widzę, że takie zjawiska, jak złej jakości produkty, niekompetentni instruktorzy i złe traktowanie zwierząt to zdaje się niestety standard ogólnoświatowy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)

PostWysłany: Pią 13:40, 11 Kwi 2008    Temat postu: Re: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

Tomek_J napisał:
"Podnóżki" na rampie być muszą, bo inaczej przeciętnego wzrostu człowiek nie da rady zamknąć górnej części dachu (lub podwinąć plandeki), a przy załadunku i rozładunku są pod trapem, więc nie są niebezpieczne.


Pamiętam, że kiedyś miałam problem z zamknięciem plandeki, bo właśnie nie było podnóżków, a zdecydowanie jestem babonem przeciętnego wzrostu, ale od czego są kostki siana albo słomy Mruga

Swoją drogą, to aż strach się bać stajennego koniowozu i przyczepki, ale tfu tfu przez tyle lat, jeszcze nikomu nic się nie stało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 20:38, 11 Kwi 2008    Temat postu: Re: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

szalonaisa napisał:
ale od czego są kostki siana albo słomy Mruga


We własnej stajni - nie ma problemu, ale w cudzej ? Albo w trasie ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 19:27, 16 Kwi 2008    Temat postu: Re: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

A z innej beczki: ten filmik ma 9 minut:

http://youtube.com/watch?v=mqi0NlPvMEQ

Zobaczcie sobie technikę wsadzania konia do przyczepy, polazaną w okolicy drugiej minuty. Zarąbiste ! :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Śro 19:47, 16 Kwi 2008    Temat postu:

To fakt, niesamowite. Kurcze Akacje tak nauczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)

PostWysłany: Śro 19:51, 16 Kwi 2008    Temat postu:

A najlepsze jest to, że jak koń coś dobrze zrobi to, żaden naturalista konia nie poklepie, tylko pogłaszcze, albo podrapie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ten_veroniq



Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 1575
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Czw 1:22, 17 Kwi 2008    Temat postu: Re: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

Tomek_J napisał:


http://youtube.com/watch?v=mqi0NlPvMEQ


"Wprowadzanie" do przyczepy jest widowiskowe, ale wg mnie klacz jest spięta i pracuje pod presją. Chciałabym zobaczyć proces nauki tego wprowadzania.

Jazda na kantarze wyszła ładnie, ale ze "stickiem" tak sobie - kobyła podenerwowana. To o czymś świadczy. Obejrzałam filmik kilka razy, bardzo dokładnie. Na pierwszy rzut oka SUPER. Potem nachodzi refleksja.

Wg mnie koń jest wytresowany. Jak w cyrku. Ja też jeżdżę i skaczę (oj, dawno się nie zdażyło - ani jedno, ani drugie) na kantarze, a nawet z uwiązem przerzuconym przez szyję i do kierowania koniem, wyłączając sygnały ciałem (dosiad, łydki, balans) oraz głosem, wystarczają gesty dłoni. Nie machanie bacikiem.

P.S. Puszczę ten filmik jako instruktarzowym moim nieładującym się do transportu koniom cwaniaczek Powiem, co je czeka. I żeby wchodziły tyłem, bokiem i przodem, jak machnę, tupnę i w ogóle. Wygląda to super, ale podszewka... podszewka jest najważniejsza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ten_veroniq



Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 1575
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: zachodniopomorskie

PostWysłany: Czw 1:38, 17 Kwi 2008    Temat postu: Re: Końskie pułapki czyhające w przyczepach.

szalonaisa napisał:
Całkiem przez przypadek trafiłam na [link widoczny dla zalogowanych] stronę. Wprawdzie jest ona o australijskich przyczepach, ale może warto spojrzeć. Przyznam się, że nie patrzyłam na przyczepki, aż tak wnikliwym okiem.

Ło matko, już nigdy nie przewiozę konia przyczepą przerazony

A tak poważnie - wiele pożytecznych uwag, które mogą koniowi uratować zdrowie, a nawet życie, ale poza tym również przesada posunięta niemal do absurdu.

1. budowa przyczepy z zewnątrz - tzn. różne "pułapki" - nie mają wpływu na konia, dopóki się go do tej przyczepy nie uwiązuje; a jeśli się uwiązuje, to albo nie jest się zbyt rozsądnym i pozwala mieć dostęp do "pułapek", albo uwiązuje tak, by dostępu nie było, a najlepiej do uwiązania używa czegoś znacznie stabilniejszego i mniej najeżonego "pułapkami", niż przyczepa

2. z samej nazwy przyczepa jest "do transportu koni", a nie do ich hotelowania, czy przywiązywania na zewnątrz; zwierzę zwykle ma kontakt tylko z rampą i środkiem, a nie z kołem zapasowym i zaczepem na hak, natomiast w środku spędza tylko minimum czasu niezbędne do przemieszczenia z miejsca na miejsca (zazwyczaj gdy skład znajduje się w ruchu, konie stoja spokojnie... gorzej na postojach)

Osobiście mam schizę na punkcie podłogi. Zawsze wydaje mi się, że może się zawalić - na szczęście nikt nie traktuje poważnie mojego czołgania się pod trajlerami i skakania w ich środku wstyd Ważna jest oczywiście solidność i przyczepność rampy, wytrzymałość burt i przegrody, barierki ograniczające przód i tył... ale bez popadania w przesadę. Jakość trajlera można skontrolować organoleptycznie, a jak ktoś chce już nigdy nie przetransportować konia, to niech się wczyta w informacje z podanego linka ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iburg
Lubię rude... Konie i koty :P


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 7752
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw 8:17, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Może koń jest i spiety , ale czy nie dlatego że jest skupiony na tym jakie zadanie dostanie i na wykonaniu tego. Każdy jak robi cos dokładnie to jest skupiony i trochę spięty. Ale może to tylko ja tak odbieram. Tak samo na lekcjach jak chce sie wiele zapamietac to jest sie skupionym i przez to trochę spiętym. Co onnego zabawa gdzie jest sie rozluźnionym a co innego praca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 8:59, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Iburg napisał:
Może koń jest i spiety , ale czy nie dlatego że jest skupiony na tym jakie zadanie dostanie i na wykonaniu tego.


Moim zdaniem właśnie dokładnie dlatego Wesoly Koń dostał zadanie trudne: nie dość, że ma wejść precyzyjnie do ciasnej przestrzeni, to jeszcze pod górkę i do tego tyłem - w sytuacji, gdy widzi tyle, co nic i reaguje tylko na sygnały korekcyjne człowieka. Człowieka, kóry stoi dość daleko przed tym koniem i zwierzak gdyby chciał, swobodnie mógłby nawiać. IMHO nie ma tu presji.

A konie niewytresowane i rozluźnione owszem, są. Na preriach i w rezerwatach Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szalonaisa
Jestem szalona... mówią mi ;)


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 2495
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdzie wiatr poniesie :)

PostWysłany: Czw 14:46, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Tomek_J napisał:

Człowieka, kóry stoi dość daleko przed tym koniem i zwierzak gdyby chciał, swobodnie mógłby nawiać. IMHO nie ma tu presji.


Jak nie ma presji?? A ta Pani machająca batem?? Wytwarza energię, a energia jest już presją Wesoly Nauczone konie wiedzą, że lekkie machnięcie oznacza zrobienie miejsca człowiekowi Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)


Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 15:24, 17 Kwi 2008    Temat postu:

szalonaisa napisał:
Jak nie ma presji?? A ta Pani machająca batem?? Wytwarza energię, a energia jest już presją Wesoly


Jak podejdzie do Ciebie szef i powie: "Wyślij mi to pismo", to wstaniesz i grzecznie potuptasz do faksu i to bez konieczności machania batem Mruga. To też będzie presja. Tylko czy będziesz się przez to czuła zestrachana i nieszczęśliwa ?

Bez przesady. Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dakron



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 17:57, 20 Kwi 2008    Temat postu:

Tylko po co zmuszać konia do wchodzenia tyłem?????
Ludzka głupota nie zna granic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Stajenka Strona Główna -> Boks 1: BIEGALNIA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin