 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Pią 7:19, 08 Wrz 2006 Temat postu: Konie w panteonie - Stajenka w Sosnowcu! |
|
|
Z Muzeum Narodowego w Warszawie przyjechały do Sosnowca doskonałe obrazy kilku pokoleń malarzy. Temat jest jeden: KONIE.
Podobno wystawa krąży po całej Polsce od 4 lat a Muzeum w Sosnowiecu jest jej ostatnim przystankiem. 60 unikatowych dzieł polskich artystów wybranych głównie ze względu na konie. Czy ktoś wie coś więcej? Ktoś widział, ktos się wybiera?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pią 11:12, 08 Wrz 2006 Temat postu: Re: konie w panteonie |
|
|
Paskuda napisał: | ktos się wybiera? |
Chętnie bym się wybrał, ale gdzie dokładnie ?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Pią 11:38, 08 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
W Gazecie Wyborczej napisali tylko "w Muzeum w Sosnowcu", myślę, że mają jedno
Sprawdziłam
Muzeum w Sosnowcu przy ul. Chemicznej 12 tel 3631670 [link widoczny dla zalogowanych]
wystawa trwa od dzisiaj akurat mają wernisaż do 15.11.2006 roku.
Matejko, Chełmiński, Brandt, Michałowski, Witczak, Gierymski i oczywiście Kossak Wojciech ale może Juliusza też cos będzie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dynamit
Dołączył: 27 Sie 2006
Posty: 357
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią 15:55, 08 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
nie moge być wszędzie! Paskudo- azawody w Ochabach? jedziesz?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Pon 10:12, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
dla chcącego nic trudnego szczególnie że to do połowy listopada, a wkrótce już słoneczka mniej, ciemno szybko, to do ciepłego muzeum można się wybrać
- w Ochabach byłam w końcu im pogoda dopisała, kto wygrał Wisznię?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 10:16, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
No własnie, moze jakis wąteczek na Biegalni o Ochabach?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Pon 10:44, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
e tam nudy wszystko Kumorek obcykał oprócz juniorskich oczywiście, no ale może ktoś cykał zdjecia to chętnie pooglądam
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 10:57, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
A ten p. Kumorek to jaki Klub? Kto go trenuje?
Taki dobry jest?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Pon 11:12, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Tomasz Kumorek trenowany przez ojca, kiedyś startował w barwał SK Skrzydlów teraz JKS Barda Szwadron Jankowice - 4 raz MPP, 2 raz Puchar Arleta - zdolniacha
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tomek_J
Jest!!! zbudowałem ją TYMI ręcami ;)
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 2083
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pon 12:45, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Paskuda napisał: | W Gazecie Wyborczej napisali tylko "w Muzeum w Sosnowcu", myślę, że mają jedno  |
Chciałbym z tego miejsca stanowczo zdementować krążącą ostatnio po Stajence plotkę, jakoby poniekąd Sosnowiec miał tylko jedno muzeum
Ze strony muzeum:
Koń w malarstwie polskim od połowy XIX do początku XX wieku
Z przyjemnością przedstawiamy Państwu wystawę „Koń w malarstwie polskim od połowy XIX do początku XX wieku”. Urządzona w oparciu o zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie, uzupełniona 7 dziełami z okolicznych muzeów (Muzeum w Bielsku-Białej, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Muzeum Śląska Cieszyńskiego w Cieszynie i Muzeum Śląskie w Katowicach), gromadzi zespół 62 obrazów powstałych w okresie od połowy XIX, aż po lata trzydzieste XX wieku. Obok dzieł malarzy tak powszechnie znanych, jak Piotr Michałowski, January Suchodolski, Jan Matejko, Henryk Rodakowski, Józef Brandt, Maksymilian Gierymski, Józef Chełmoński, Alfred Wierusz-Kowalski czy trzej Kossakowie, prezentujemy też prace artystów dziś nieco zapomnianych, ale takich, w których twórczości motyw konia zajmował istotne miejsce. Można tu wymienić braci Józefa i Tadeusza Brodowskich, Tadeusza Ajdukiewicza, Jana Rosena, Wacława Pawliszaka, Jana Chełmińskiego, Ludwika Gędłka, Włodzimierza Łosia czy Zygmunta Rozwadowskiego. Ponieważ z założenia wybierano obrazy utrzymane w konwencji realistycznej, wystawa pomija awangardowych twórców dwudziestolecia międzywojennego, a okres ten reprezentowany jest płótnami Jerzego Kossaka czy Stanisława Kaczora Batowskiego, których twórczość wpisuje się w tradycje malarstwa XIX wieku.
Wprawdzie nazwiskom niektórych malarzy nie zawsze towarzyszy satysfakcjonująca liczba prac, to jednak na pewno cieszy i zajmuje różnorodność oraz bogactwo motywów z przedstawieniem konia. Bowiem obok licznych scen rycerskich i batalistycznych – bitew, potyczek, epizodów powstańczych – pokazujemy też portrety konne, obrazy o tematyce orientalnej, polowania oraz sceny rodzajowe: wesela, targi, zaprzęgi, konkursy pojazdów czy przejażdżki wierzchem. Są wreszcie „portrety” samego konia, owego szlachetnego zwierzęcia, ważnego i stale w sposób naturalny obecnego w dawnej polskiej codzienności.
Obrazy Piotra Michałowskiego, otwierają chronologicznie obecną prezentację. Szerokimi, zamaszystymi pociągnięciami pędzla Michałowski doskonale oddawał ruch i dynamikę pędu koni, a równocześnie „portretował” je tak trafnie, że pozwalało to określić ich rasy i temperament. Na wskroś indywidualny styl artysty nie znalazł jednak szerszego oddźwięku w polskim malarstwie I połowy XIX w. Wprawdzie do Paryża jeździli wówczas także January Suchodolski, Józef Brodowski czy Juliusz Kossak, ale ci artyści czerpali inspiracje raczej z bardziej akademickiej twórczości słynnego ówczesnego batalisty Horace’a Verneta.
Wśród nich najznamienitszym i najpłodniejszym malarzem koni był Juliusz Kossak. Z niezrównaną maestrią potrafił on oddać piękno zwierzęcia, którego był miłośnikiem i znawcą. Ilustrował nasze dzieje, sławiąc zarówno bohaterstwo dawnych rycerzy, jak i codzienne życie szlacheckiego dworu. Malował wspaniałe stadniny koni arabskich pełnej krwi oraz wychudłe, zabiedzone szkapy chłopskie czy żydowskie.
Towarzyszem wypraw Kossaka na Ukrainę, a początkowo także i jego uczniem był Józef Brandt, późniejszy przywódca kolonii polskich artystów w Monachium, środowiska, w którym znalazło się jeszcze wielu znakomitych malarzy koni, m.in. Alfred Wierusz-Kowalski, Włodzimierz Łoś, Jan Rosen czy nieco wcześniej Henryk Pillati. Rozmiłowany w stepach Ukrainy Brandt uczynił tę krainę główną sceną swych kompozycji batalistycznych, które zadziwiały cudzoziemców. Na swoich płótnach Brandt przedstawiał ponadto sceny rodzajowe z życia żołnierzy, zwiady, podjazdy, czaty oraz małomiasteczkowe czy wiejskie targi, wyścigi, zabawy. Konie w jego obrazach to nie tylko zwierzęta pełne urody i wdzięku, lecz także ukazane często w gwałtownym ruchu i mistrzowskim skrócie silne i mocne konie żołnierskie lub drobne, bardzo wytrzymałe konie kozackie czy chłopskie podjezdki.
Zupełnie inaczej malował konie Maksymilian Gierymski, inny wybitny przedstawiciel szkoły monachijskiej. W jego scenach powstańczych oraz licznych polowaniach nie ma teatralnej dekoracyjności i wrzawy bitewnej, a konie kawaleryjskie, chłopskie czy ujeżdżone pod wierzch konie do polowań wydają się być częścią nastrojowych pejzaży, stanowiących scenerię tych płócien.
Artystą, który również wyjeżdżał na Ukrainę i widział zapewne duże, półdzikie stada wypasanych tam koni był Józef Chełmoński. Przedstawiał je z niezwykłym realizmem, często w bardzo gwałtownym ruchu. Obrazy artysty na wystawach w Monachium wywoływały komentarze: „za dużo życia”, a jego wolne, dzikie i trudne do okiełznania konie pędzące w zaprzęgach, czwórkach i trójkach, krytycy francuscy nazywali wręcz „apokaliptycznymi bestiami”.
Koń pojawia się także w malarstwie Jana Matejki, stając się ważnym i naturalnym elementem jego wielkich kompozycji historycznych Bitwy pod Grunwaldem, Kościuszki pod Racławicami czy Dziewicy Orleańskiej. Matejko przystępując do malowania owych płócien wykonywał zawsze wiele studiów przygotowawczych, opracowując poszczególne fragmenty zamierzonych kompozycji. Są wśród nich także wnikliwe studia muskulatury i ruchu koni - dwa takie obrazy pokazujemy na wystawie.
Jednym z uczniów Matejki był Wacław Pawliszak, który „rozmiłowany do fanatyzmu” w kulturze Wschodu, malował wiele obrazów o tematyce orientalnej. Liczne podróże do północnej Afryki, na Bliski Wschód, Kaukaz i Krym pozwoliły mu poznać tamtejsze realia, które odtwarzał w scenach rodzajowych, historycznych i batalistycznych.
Reprezentacyjne portrety konne, przeglądy wojsk, batalie i sceny z polowań były częstym tematem płócien Tadeusza Ajdukiewicza, ostatniego „nadwornego malarza” związanego początkowo z dworem austriackim a potem rumuńskim.
Znakomitym i powszechnie znanym malarzem koni był Wojciech Kossak, który podobnie jak jego ojciec Juliusz, był doskonałym jeźdźcem i miłośnikiem tych zwierząt. Zamaszystymi pociągnięciem pędzla i umiejętnie położonym światłem, z mistrzowskim wyczuciem oddawał ruch konia i jego anatomię. W swojej twórczości sławił konia jako wiernego towarzysza żołnierskiej niedoli, przedstawiał go w niezliczonych scenach potyczek powstańczych, bitew z wojen napoleońskich czy wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, a także w polowaniach i reprezentacyjnych portretach konnych arystokracji i bogatego ziemiaństwa. Tradycje rodziny Kossaków, postrzeganych jako malarze koni, podtrzymuje Jerzy Kossak, którego obrazy, wraz z płótnem Stanisława Kaczora-Batowskiego, zamykają naszą wystawę.
Fascynacja urodą konia nie ustała do dziś. Nadal jest obecna w malarstwie współczesnych artystów, żeby wymienić choćby Józefa Korolkiewicza, Eugeniusza Gepperta czy Ludwika Maciąga.
Obok obrazów zobaczyć będzie można również akcesoria jeździeckie w tym szczególnie rzadko pokazywaną w Polsce kulbakę meksykańską z kolekcji prywatnej.
Wystawa czynna od 8 września do 15 listopada 2006 roku
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kopytko
Najlepsze kasztany na stodolskich łąkach
Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pon 13:00, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Mam pytanko czy jakieś "stodolaki" wybierają się na wystawę? może zmontujemy ekipę i kupą mości Panowie i Panie na wystawę! Tylko szabli nie bierzcie bo mogą nas nie wpuścić.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 14:14, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Kopytko nie kuś. Ja wprawdzie nie Stodolak, ale chętnie bym taką wystawę obejrzala, powstrzymuje mnie jedynie wrodzona niechęć do dalekich podrózy i fakt, ze obiecalam sobie trochę w domu pomieszkac w weekendy.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kopytko
Najlepsze kasztany na stodolskich łąkach
Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 437
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Pon 14:23, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Noniu i tu się mylisz ! Czy chcesz czy nie już jestes małym stodolakiem - a jeździło się na Kajesiku? a na zagadkowej Akacji ? o Ariadnie nie wspomnę no to co stodolak może malutki ale my juz nad Tobą popracujemy . A może jak Pan Trzeciak kupi jakiegoś arabka to i Omegę zwabimy i zrobimy też stodolaka.
I pamiętaj obiecać nie grzech a dom nie zając nie ucieknie - pomyśl za to jakie duchowe przeżycie i ukulturalnić się czasem warto.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 14:32, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Ja w zeszłym roku zaliczałam po raz kolejny Panoramę Racławicką z męzem (on pierwszy raz). Zostało jeszcze trochę czasu wiec wstąpiliśmy do Muzeum Narodowego ktore jest po sąsiedzku. Na samym dole byla akurat ekspozycja sztuki sakralnej, ołtarze, posążki - chodziliśmy i podziwialiśmy z namaszczeniem, choć to raczej nie nasz konik. Piętro wyżej zrobilo sie ciekawiej, VII-VII w. portrety, sceny dworskie itp. Niestety, musieliśmy przyspieszyć, bo zegar tykał. Pędem wpadaliśmy do ostatnich sal, a tam Kossaki, Gierymskie, Michałowskie.... eeech....
No ale Stodolakiem to sie teraz poczulam, ehehe, zeby tak jeszcze mieć teleporter
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Pon 14:42, 11 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Kopytko ja chcę jechać, tylko się w Sosnowcu zgubię jeszcze jak Tomek napisał, że "plotką jest jakoby mieli tylko 1 muzeum" to zwątpiłam.
I niestety chyba dopiero w październiku będę miała wolny weekend.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|