 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kwiatkonie
Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Bieszczady
|
Wysłany: Nie 22:40, 15 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Cytat: |
(przypomnijcie sobie, że siedzimy lekko, nie w pełnym dosiadzie). |
No to też jest temat do dyskusji jak i w jakim celu siedzimy przed przeszkodą. Oczywiście teorii i szkół jest conajmniej kilka. Wracając do ciężaru "na wodzy" to też nie można powiedzieć, że zawsze ma być 5 kg, lub kostka masła. Czasem wystarczy trzymać wodze na granicy łopotu ( żeglarze wiedzą o co chodzi), a czasem trzeba przyłożyć nawet i pół tony. Cały dowcip polega na tym żeby mocne działanie było krótkie a skuteczne, a w czasie jazdy kiedy już koń przyjmie kontakt, żeby miał jak najlżejszy nacisk na żuchwę, ale nacisk jednolity tzn bez uderzeń wędzidła. I żeby użycie większej siły nie było uderzeniem, tylko odbywało się płynnie i zgodnie z ruchem pyska konia.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:56, 16 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
lechita napisał: | najważniejsza i tak jest dla mnie elastycznośc kontaktu,
lepszy silniejszy kontakt i właśnie elastyczny |
Czy da się jakoś nauczyć tego elastycznego kontaktu?
Rozumiem, że elastyczny oznacza podążający za ruchem konia, tak?
A jak ja np. jeżdżę na takich koniach, które w galopie mocno rzucają głową w przód i w dół, to co? Mam tak mocno oddawać im wodze, żeby nie nadziewały się na wędzidło? W moim przypadku (mam chyba krótkie rączki) oznacza to niemal całkowite wyprostowanie ręki w łokciu w danym fulu. To chyba coś jest jednak nie tak...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kwiatkonie
Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Bieszczady
|
Wysłany: Pon 22:13, 16 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Jeśli koń ci rzuca głową w przód i w dół to znaczy, że albo ucieka przed Twoją ręką, albo cwaniaczy i usiłuje wyciągnąć wodze bo wie, że może się udać. Próbować to wyeliminować można na dwa sposoby- rzucając zupełnie wodze w momencie kiedy usiłuje je wyciągnąć- jest szansa, że się zdziwi, może nawet potknie i przewróci? To by mu dało do myslenia... (tylko Ty byś musiała to przeżyć), druga metoda to niestety przykontrować wędzidło jednocześnie mocno najeżdżając (napychając) konia łydkami i dosiadem na wstrzymującą rękę. I to trzeba by powtarzać parę razy- do skutku. Próba wyrwania wodzy=ból, przy czym tu cholernie ważne jest właśnie "wjeżdżanie" konia na blokującą rękę, a nie ciągnięcie za wodze, które powoduje najczęściej właśnie próbę wyrwania wodzy.
To co piszesz świadczy, że koń nie jest dobrze postawiony na pomoce. Tak dokładnie to trzeba by to zobaczyć, żeby cokolwiek wyrokować i dać mniej więcej dobrą receptę, ale myślę, że to co powyżej powinno poskutkować. Obie metody są skuteczne w większości przypadków.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 9:09, 17 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Dzięki Tomku za rady. Na pewno spróbuję kwestii przykontrowania wędzidła z najazdem od zadu. Sądzę, że rzucenie wodzy nic nie da, bo to jednak mimo wszystko nie jest próba wyciągnięcia całkowicie wodzy. On się na nich nie opiera, to nie jest jego piąta noga, więc i równowagi nie straci.
To wygląda mniej więcej tak: Bartas ma długą kłodę, masywną szyję, ogólnie jest spory i ma krótkie nóżki. W galopie, gdy idziemy w "dobrym" tempie to wygląda tak, jakby on z natury potrzebował większego oddania wodzy w danym fulu. Jego właścicielka przynajmniej tak twierdzi.
Z drugiej jednak strony, jak to się ma do momentów, kiedy po rozluźnieniu w galopie jedziemy na długiej wodzy (ale na kontakcie) a on ma głowę ładnie ustawioną i potylica jest wysoko? Wtedy jedzie mi się dużo łatwiej, nie muszę tak mocno wyrzucać tych rąk do przodu.
A teraz a propos elastyczności kontaktu. Wczoraj (podczas tej wspaniałej jazdy w -13 stopniach brrr) zaobserwowałam u siebie totalny brak elastyczności na wewnętrznej wodzy. Wyglądało to tak - na prostej jedziemy: ręce na równym poziomie i kontakcie, wewnętrzna się bawi. Wjeżdżamy w narożnik, pilnuję zewnętrznej wodzy, wewnętrzna zaczyna nieznacznie powiewać! A jeśli jeszcze w tym momencie Bartek zacznie przerzuwać wędzidło, to ta wewnętrzna naprawdę wisi. Wniosek: za późno to obserwuję i nie wybieram wodzy jak trzeba
Postanowiłyśmy zatem coś z tym zrobić (wraz z trenerką) i okazało się, że problem tkwi w mózgu Otóż mam powiązane ręce ze sobą. Podczas jazdy, gdy skupiam się na tylu różnych rzeczach, traktuję ręce łącznie, jak jeden organ. Czyli jazda na kontakcie jest ok ale na prostej. Na łukach już jest ciężko, bo wewnętrzna wisi.
Zaczęłyśmy zatem takie oto ćwiczenie na oddzielenie od siebie rąk. Najpierw w kłusie jadę z zewnętrzną ręką ustawioną na jednym, stałym poziomie i na kontakcie. Wewnętrzna zaś zmienia swoje miejsce, niezależnie od zewnętrznej. I tak: jedziemy, jedziemy i komenda: wewnętrzna ręka w dół- zewnętrzna nie może się poruszyć Potem: wewnętrzna w górę- zewnętrzna znów ma być tam gdzie była.
Pierwsze razy faktycznie pokazały, że mam zależne te ręce od siebie. Przesuwając wew. do góry, podnosiłam też zew. Ale już po chwili, gdy zebrałam myśli było lepiej. Pilnowałam zew. cały czas a wew. zmieniała swoją pozycję. Potem to samo ćwiczenie w galopie.
Nie wiem czy ktoś oprócz mnie ma takie problemy ale jakby co, to to jest całkiem niezłe ćwiczonko.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kwiatkonie
Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Bieszczady
|
Wysłany: Wto 23:34, 17 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Ćwiczenie bardzo dobre i znakomicie pomaga rozluźniać ręce oraz pracować nimi z pyskiem konia, natomiast jeśli chodzi o zależność rąk to nie tu jest problem, tylko w tym, że nie skręcasz ciałem. Wchodząc w zakręt spróbuj skręcić razem z koniem. Czy słyszałaś kiedyś, że barki jeźdźca mają być równoległe do barków konia, a biodra jeźdźca do bioder konia? Jeśli nie to właśnie słyszysz, a jeśli tak to czemu nie stosujesz? Ćwiczenie "na sucho"- stań w rozkroku, ręce na poziomie ramoin szeroko w bok i skręty tułowia, kilka- kilkanaście powtórek, potem ręce jak do jazdy konnej, czyli ciężki łokieć wisi pionowo w dół, a lekkie nadgarstki unoszą przedramię prawie do poziomu, łokcie lekko dotykają ciała i znów skręty tułowia. Ręce skręcają razem z tułowiem, przy czym automatycznie barki są bardziej skręcone niż biodra bo to one zaczynają ten ruch. To samo na koniu- wchodząc w zakręt zaczynasz skręcać od głowy do bioder- ręce same skręcają, wodza wewnętrzna sama się skraca, a zewnętrzna lekko naciska szyję konia wprowadzając go płynnie i delikatnie w zakręt.
Cytat: | Z drugiej jednak strony, jak to się ma do momentów, kiedy po rozluźnieniu w galopie jedziemy na długiej wodzy (ale na kontakcie) a on ma głowę ładnie ustawioną i potylica jest wysoko? Wtedy jedzie mi się dużo łatwiej, nie muszę tak mocno wyrzucać tych rąk do przodu. |
No to w tym momencie sama sobie odpowiedziałaś gdzie tkwi problem i tu wzmacnianie działania wędzidła da efekt odwrotny. Rozluźnij łopatki, barki, łokcie, nadgarstki i palce, czyli całe łapki od początku po końcówki, rozluźnij dosiad i troszkę odpuść wodzy, a samo się ustawi i będzie wygodnie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 23:43, 17 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
No tak. Jak to tu wszystko piszesz, to oczywiście jestem tego świadoma, wiem co robić i w ogóle. Ale na koniu jest już trochę inaczej.
Kurcze, ale oślik ze mnie Zupełnie zapomniałam, że długość wewnętrzej wodzy mogę regulować cofnięciem barku i skręceniem się na łuku... Ech, szkoda gadać.
Tomek, dzięki :smt058 Przede wszystkim za cierpliwość, bo jak widzisz, inni odpadli z naszej dyskusji
Za moment idę ćwiczyć na sucho. A co mi tam- porobię samolociki
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 23:30, 18 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Hehe, słuchajcie!!! Jest postęp!
Na dzisiejszej jeździe wyjeżdżając narożniki dokładnie skupiałam się na prawidłowym skręceniu się do wnętrza. Czyli, żeby płynnie podążać za końskimi łopatkami. No i problem wiszącej wewnętrznej wodzy zniknął! Ale odkrycie Hyhy No ale co? Cieszę się! Bo okazuje się, że to nie moja wada anatomiczna tylko prosty sposób, który muszę nauczyć się w pełni kontrolować i już będzie po problemie
Aha, dzisiaj miałam też trudniejszy level ćwiczenia na niezależne ręce- ćwiczenie robiłam w galopie. Muszę przyznać, że szło o wiele łatwiej niż w poniedziałek i jestem nawet z siebie trochę zadowolona
Tomku, baaaardzo dziękuję za wszystkie rady. Jak widzisz, blondynce to trzeba powolutku i drukowanymi tłumaczyć, żeby skumała prostą zależność.
Ale najważniejsze są efekty. A te są całkiem, całkiem.
Pewnie zanudziliście się moimi problemami z ręką straszliwie Dobrze, dobrze, już kończę tą paplaninę
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
dakron
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Śro 23:37, 18 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Bardzo się cieszę , proszę informuj nas o dalszych postępach.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 23:42, 18 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Hihi, kochana Agula :smt058
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
dakron
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Czw 9:47, 19 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Wiesz Marta skoro sama nie mam okazji pobrykać na koniu , to chociaż czytam sobie z przyjemnością o Twoich zmaganiach ....ale tego marznącego ...zadku...to nie zazdroszczę
To dla mnie taka wizualizacja , poczytam , pomyślę , powspominam
Kiedy w końcu wsiądę , to sie załamię i będziecie czytywac moje utyskiwania .
Byle do wiosny
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
majak
Gruba i ja :-)
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 6000
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Grodzisk Maz. Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 10:59, 19 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Tego typu ćwiczenia na ręce są bodajże w "Jeździectwie" d'Orgeixa. Może dotyczą one bardziej reakcji na takie zmiany końskiego pyska ale mozna sie skupic na rękach też.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 21:16, 01 Paź 2010 Temat postu: |
|
|
kostka napisał: | nie mam żadnych filmików z jazdy a zdjęcia, jak to zdjęcia, wiadomo jak się nie raz mają do rzeczywistości. może bylibyście w stanie dać mi jakąś konkretną radę nad czym pracować, w jaki sposób etc. et. żeby ręka była stabilniejsza, pewniejsza i bardziej elastyczna? {obstawiam że w takim razie właśnie w tym tkwi problem} |
Kostko, wiedzialam, ze gdzies mamy taki watek, nie wiedzialam tylko gdzie Ale znalazlam. Nie jest zbyt dlugi- zaledwie 3 strony, wiec odsylam Cie do samego poczatku Przeczytasz m.in. rozterki martika z 2006 I sto niepewnosci, problemow, z ktorych czesc tylko udalo sie rozwiazac.
Ale jako, ze wszystko sie zmienia, pojawiaja sie nowe publikacje, nowe materialy, to Twoja prosba zainspirowala mnie i siegnelam po dwie ksiazki: Wszechstronne szkolenie koni i Harmonia jezdzca i konia. Jesli masz ktorakolwiek z tych ksiazek, to jeszcze sama koniecznie do nich zajrzyj, bo ja podam tu tylko kilka fragmentow. Z pierwszej ksiazki od strony 111 a z drugiej od strony 72.
Kursywa napisalam cytaty, wszystkie podkreslenia sa moje.
I tak, najpierw przypomnienie oczywistej oczywistosci , ktora czasami umyka:
Cechy kontaktu
Jest piec cech, ktore charakteryzuja zachecajacy kontakt:
1. Prosta linia wodzy biegnaca od wedzidla do dloni i dalej do lokcia
2. Zdecydowany kontakt
3. Staly kontakt
4. Elastyczny kontakt
5. Symetrycznie ustawione dlonie
O ile o prostej rece nie ma co sie rozpisywac, tak juz o zdecydowanym kontakcie warto wspomniec:
Uzywajac wedzidla prostego, powinnas poczuc na rece od pol do prawie kilograma wagi. Jesli Twoj kon nie poszukuje kontaktu z wedzidlem, sama go znajdz. Zrob to uzywajac silniejszych pomocy lydkami, odsylajacych konia do przodu.[...]
Wielu jezdzcow nie lubi kontaktu od pol do kilograma wagi na rece. Uwazaja, ze kontakt powinien byc zawsze lekki jak piorko. Lekkosc, ktorej poszukuja, jest rezultatem samodzielnego niesienia sie przez konia. Jednak w poczatkowym okresie szkolenia, czyli na etapie, na ktorym teraz jestesmy, kon jeszcze sie sam nie niesie.
Kontakt staly to nie pozwalanie na wyslizgiwanie sie wodzy z reki, na stale utrzymywanie konkretnej dlugosci i nie uderzanie w pysk konia, gdy zbiera sie zbyt luzne wodze.
Okreslenie elastyczny kontakt odnosi sie do akcji twoich lokci. We wszystkich trzech chodach lokcie jezdzca powinny sie poruszac. Chociaz ich ruch jest rozny w stepie i w galopie, a jeszcze inny w klusie anglezowanym.[...]
W zrozumieniu, jak wazny dla twojego konia jest elastyczny kontakt, pomoze ci nastepujace cwiczenie. Najpierw przez kilka krokow podazaj elastycznymi lokciami za ruchem naprzod glowy i szyi, a nastepnie zablokuj lokcie przy biodrach. Jesli poruszasz sie stepem, to kon zwolni albo calkiem sie zatrzyma. Jesli jedziesz galopem, zapewne kon za chwile przejdzie do klusa.[...]
W celu lepszego zrozumienia zrozumienia koncepcji elastycznych lokci podczas anglezowania dotykaj dlonmi klebu konia i staraj sie je trzymac w tym miejscu przez caly czas, kiedy unosisz sie i opadasz w siodlo. Poczujesz, ze jesli dlonie sa trzymane w jednym miejscu, to lokcie zginaja sie i prostuja.[...]
Pocwicz uelastycznianie lokcie we wszystkich chodach. Nastepnie rob przejscia z jednego chodu do drugiego i skoncentruj sie na utrzymaniu tej elastycznosci podczas ostatniego kroku poprzedzajacego przejscie, a takze tuz po przejsciu. To sa te krytyczne momenty, kiedy wiekszosc jezdzcow ma tendencje do blokowania lokci.
Symetryczne zas wodze oznaczaja w skrocie to, ze obie rece powinny pracowac z jednakowa sila, nie pozwalajac aby kon, na ktorej kolwiek sie wieszal.
Aby poczuc, na czym polega symetryczny kontakt, wykonaj nastepujace cwiczenie. Najpierw musisz obie dlonie zamknac na wodzach, tak bys mogla powiedziec, ze wygladaja identycznie. Nastepnie starajac sie nie zmienic dlugosci wodzy, przeloz je do jednej reki i jedz, utrzymujac elastycznosc w stawie lokciowym. Majac wodze w jednej dloni, nie masz innego wyjscia, jak zaoferowac koniowi dokladnie takie samo napiecie na obu wodzach. Postaraj sie teraz rozdzielic wodze, nie zmieniajac przy tym symetrii i napiecia na wodzach, jakie mialas przed chwila. Czy widzisz jak blisko siebie i jak symetrycznie sa ustawione?
W tym samym rozdziale jest tez sporo napisane o dzialaniu wodzami ale to zostawiam na kolejny post albo moze ktos sie skusi i zacytuje?
Teraz pare linijek z Harmonii jezdzca i konia.
Sprawnosc rak jezdzca zalezy od jego prawidlowego, czyli glebokiego i miekkiego dosiadu. Jesli ruch konia bedzie w wiekszosci absorbowany przez twoje biordra, kolana i kostki, w rezultacie twoje ramiona i glowa beda podskakiwac i nie bedziesz w stanie utrzymac stabilnie rak. Nie ma czulej reki bez dobrego dosiadu.[...]
Kazdy ruch, jaki wykonujesz ramionami, powoduje ruch stawow lokciowych i barkow. Jedno nie moze dzialac bez drugiego. Sprobuj bez wodzy poruszac ramionami tak, jakbys je zwalnial, kiedy kon ciagnie glowa do przodu. Robiac to, przesuwaj dlonie w kierunku wedzidla. Wiekszosc osob, wykonujac powyzsze cwiczenie po raz pierwszy, przesuwa rece w kierunku uszu konia. Zdziwicie sie jak bardzo trzeba rozchylic lokcie, zeby dlonie skierowac do wedzidla.
Teraz cos na temat nadgarstkow.
Podstawa jest wodza wchodzaca miedzy czwartym i piatym palcem, a wychodzaca miedzy kciukiem i palcem wskazujacym.[...]
Nie wolno trzymac dloni plasko, wykreconej do srodka. Kciuki powinny byc na gorze, w linii prostej z przedramieniem, skierowane do siebie nawzajem.
W przedramieniu znajduja sie dwie kosci, ktore krzyzuja sie, kiedy obracasz dlon do srodka. Jesli natomiast ulozysz dlonie wewnetrznymi stronami do siebie, z kciukami na gorze, w linii prostej z przedramieniem, zobaczysz, ze kosci te sa ulozone prawie rownolegle.
Dzieki ulozeniu owych dwoch kosci, dlon ma wieksza elastycznosc.[...]
Jesli chcesz cos powiedziec swojemu koniowi przez wodze, pamietaj, ze ruch dloni zaczynasz od palca serdecznego. Kiedy uczysz sie trzymania wodzy, zdarza sie czesto, ze kciuk i palec wskazujacy sa skierowane do srodka, co powoduje, ze palec serdeczny zeslizguje sie z wodzy, a jego chwyt jest za slaby, zeby palec ten byl efektywnie uzywany.
Ufff, to tyle cytatow. Jest baza do dyskusji i zadawania pytan
PS: Moze dodam jeszcze od siebie, ze na prawidlowe ulozenie nadgarstkow bardzo dobrze dziala jazda z bacikiem w obu dloniach, trzymanym kciukami.
Ostatnio zmieniony przez martik dnia Pią 23:11, 01 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kostka
włóczykij w supermarkecie
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Trzemeszno Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 23:09, 01 Paź 2010 Temat postu: |
|
|
dziękuję! cieszę się że otrzymałam naprawdę fachową pomoc i całe mnóstwo dobrych rad, prosto z serca i to takich na zasadzie 'pracuj nad sobą, a z koniem baw się' coby nam obu {w sensie koniuszkowi i mi} było lepiej. daleka droga przede mną ale z takim zapleczem na pewno nie będzie tak źle! raz jeszcze buziaki imoc uścisków dla wszystkich mniej i bardziej zainteresowanych
pytania będą jutro, jak tylko wrócę z patatajni. póki co przeczytałam, teraz mam czas żeby przyswoić i przetrawić a później przyjdzie czas na sprawdzenie teorii w praktyce. jestem tak nakręcona że najchętniej pojechałabym do stajni już teraz i wyrwała koniuszka do roboty w środku nocy
Ostatnio zmieniony przez kostka dnia Pią 23:30, 01 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
bandola_1
Lajkonik z Kamienicy Dolnej :)
Dołączył: 05 Lut 2009
Posty: 2534
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: krolewskie miasto Krakow \Kamienica Dn Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 9:30, 02 Paź 2010 Temat postu: |
|
|
martik napisał: |
PS: Moze dodam jeszcze od siebie, ze na prawidlowe ulozenie nadgarstkow bardzo dobrze dziala jazda z bacikiem w obu dloniach, trzymanym kciukami. |
? ? mozesz jaśniej, bo nie bardzo wiem o co chodzi?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kara292
Dołączył: 30 Wrz 2010
Posty: 71
Przeczytał: 0 tematów
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 9:50, 02 Paź 2010 Temat postu: |
|
|
Może już ci ktoś to napisał ale powtórzę. Nie czytałam całego tematu
Przede wszystkim nie stresuj się, nie czuj presji. Wszystko powoli. Jeśli skaczesz to najpewniej siedzisz już luźno i w miarę pewnie w siodle. Pamiętaj: sztywny kręgosłup= sztywne ręce= sztywna wodza albo (co gorsze!!) utrzymywanie równowagi na wodzach, a tu chodzi o to, aby wodza była miękka i podążała za ruchami pyska konia.
Co do działania wodzy w ostatniej fazie skoku- gdy koń opada przednimi nogami na ziemię, musi złapać równowagę przez balans szyją, który w pym wypadku akurat jest wyciągnięciem jej do przodu. Ty musisz podążać ręką za ruchami pyska konia a więc oddajesz wodze poprzez lekkie wyprostowanie łokci i to wszystko. Myślę, że na opanowanie tego wystarczy ci pięć godzin jazdy. To jeszcze nie jest trudne Zobaczysz jaką mordęgą jest wyrabianie sobie oka do odskoku. Wybijesz się za daleko- zrzutka tyłem, wybijesz się za blisko- zrzutka przodem. Jeśli masz konia, który sam ma "oko" to zazdroszczę ci go Ja się z tym męczyłam przez dwa tygodnie (mam stajnię koło domu i jeżdżę codziennie) ale znalazłam złoty środek: mierzyłam sobie odskok z ziemi (powinien wynosić tyle, ile wynosi wysokość przeszkody) i rysowałam sobie linię na piasku. Potem trafiłam na... ughhh... Sokoła... Konika polskiego. Mojego najukochańszego skarba, którego musiały trzymać cztery osoby, aby można było na niego wsiąść. Z racji tego nie mogłam sobie co chwilę zsiadać i wsiadać więc wyobrażałam sobie, że ta linia tam jest. Jakoś tak samo przyszło po jakimś czasie. Jednak Sokół był tak narwany tylko na początku, pochodził, pochodził a teraz bawi dzieci Został sprzedany do bardzo miłej rodziny z dużym pastwiskiem, ma dwie koleżanki- sielanka Happy End
No i tyle Trochę odbiegłam od tematu. W każdym razie nie denerwuj się, wszystko bez stresu- masz czas Najważniejsze to mieć świadomość, że nie musisz wszystkiego umieć od razu Ja tak miałam, jak przez rok jakiś czas jeździłam z grupą bardziej zaawansowanych... Wtedy mało co nie zrezygnowałam z jazdy...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|