 |
Stajenka Miejsce, którego nam brakowało :)
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dekster
Mam większego konia niż OSM :P
Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1776
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Płaskowyż tarnowski
|
Wysłany: Czw 15:31, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Czasem trzeba,nie ma że boli jak chce się cos z koniem zrobić.
Lepiej go raz trzepnąć niż kopać całą jazde żeby się ruszył.
Niestety jesli chodzi o rekreanty to mija się to z celem.Jeżdzimy godzine potem siada ktoś inny i jest tak samo,nasze próby naprawienia czegokolwiek idą na marne.Żeby coś zmienić,trzeba mieć dużo więcej czasu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Przecław
Ogólnie wole ciemne konie ;)
Dołączył: 14 Lip 2006
Posty: 1461
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw 15:47, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Dekster napisał: | Jeżdzimy godzine potem siada ktoś inny i jest tak samo,nasze próby naprawienia czegokolwiek idą na marne.Żeby coś zmienić,trzeba mieć dużo więcej czasu. |
chyba, żeby robić tak jak w Zakrzowie A więc regularne naprawianie koni
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 1:00, 31 Gru 2006 Temat postu: Re: Dążność do ruchu naprzód |
|
|
nongie napisał: | Z mnóstwa koni na ktorych jeździłam (nie tylko rekreacyjne, rownież sporo prywatnych) na palcach mogę policzyć te, ktorym sie chciało iść energicznie do przodu bez "pchania". |
Oprócz tych wszystkich kwestii, o których już wspominaliście, chciałabym zwrócić uwagę na jeden aspekt, który wydaje mi się często pomijany. Chodzi o żywienie koni. Wiele koni, które określamy mianem powolniaków, leniwców, zniechęconych do pracy jest takimi, ponieważ są źle odżywiane. Albo zapasione albo niedożywione. I choć rzadko się na to zwraca uwagę, to dobra pasza potrafi pobudzić konia do działania. Z kolei nadmiar jedzenia i otyłość działają dokładnie tak samo jak u ludzi- zniechęcają do ruszania się i energicznego działania.
To co napisałam to oczywiście nie jedyne wytłumaczenie niechęci koni do ruchu naprzód. To jest jeden z powodów, często pomijany.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dekster
Mam większego konia niż OSM :P
Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1776
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Płaskowyż tarnowski
|
Wysłany: Nie 13:42, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Cytat: | W szkółkach konie są powolne bo przeważnie dużo pracują,jeździmy gdy jest ciepło i ładna pogoda,nie zawsze są odpowiednio żywione i często znudzone tym co sie wokół nich dzieje. |
Są pasze energetyczne,typu koń rekreacyjny ale dobre dla jednego konia.Dla większej ilości niestety za drogie.W większości szkółek jest owies z owsem posypany owsem.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 14:31, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
No i właśnie to są pierwsze oznaki niedoczytania wszystkiego Soriii...
Ja myślę, że nie ma co się oszukiwać- w szkółkach nie znajdziemy koni z wrodzoną dążnością do przodu. O ile takie kiedykolwiek były, to ich dążność została zniszczona przez sprzeczne sygnały dawane przez szkółkowiczów. Niestety to ludzie zabili w koniach chęć do ruchu naprzód. Jak koń ma się energicznie poruszać do przodu, kiedy musi nieść na sobie taki ciężar, który każdym swoim ruchem sprawia mu niewygodę a może nawet ból?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
dakron
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Nie 16:16, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Co dla jednego jest dobre, dla innego może być problemem.
W szkółkach bywają różni jeźdźcy, z własnego doświadczenia wiem, że jest całkiem spora grupka, która nie lubi szybkich koni. Na powolniakach czują się bezpieczniej. Oczywiście z biegiem czasu szukają koni lepszych, ale w końcu zawsze są jacyś początkujący.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Nie 19:47, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
martik napisał: | Niestety to ludzie zabili w koniach chęć do ruchu naprzód. Jak koń ma się energicznie poruszać do przodu, kiedy musi nieść na sobie taki ciężar, który każdym swoim ruchem sprawia mu niewygodę a może nawet ból? |
To nie tłumaczy, dlaczego niektore konie sportowe też są "do pchania". Przecież nie jeżdzą na nich początkujacy, nikt im nie daje sprzecznych sygnałów ani nie zaburza równowagi.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 20:56, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Szczerze mówiąc, obserwując zawody w wysokich klasach jakoś nie zauważyłam koni niechętnych do ruchu naprzód. Inne problemy, to i owszem ale żeby nie były chętne do pójścia do przodu, to raczej nie widziałam... Mało tego, na niektórych parkurach to aż człowiek się zastanawia czy zawodnik będzie w stanie przytrzymać przed przeszkodą taką rozpędzoną armatę.
Podobnie w kwestii ujeżdżenia. Tu konie nie tylko idą naprzód, niektóre same się nawet niosą.
Problem w szkółkach jest prosty- rzadko kiedy wymaga się tzw. jechania konia. Jeźdźcy i konie się snują. W każdym chodzie. A najtragiczniejszy jest stęp.
Śmiem twierdzić, że gdyby instruktor lub osoba prowadząca jazdę wymagała jechania konia od początku do końca zajęć, to zwierzęta byłyby bardziej energiczne. Jeśli są dobrze odżywione i nie wykończone 10-godzinnym dniem pracy, rzecz jasna.
Ostatnio zmieniony przez martik dnia Pon 14:03, 01 Sty 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 8:05, 01 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
martik napisał: | Mało tego, na niektórych parkurach to aż człowiek się zastanawia czy zawodnik będzie w stanie przytrzymać przed przeszkodą taką rozpędzoną armatę. |
Też widziałam, zastanawiałam sie wtedy czy kon nie jest poza kontrolą. Jesli tak - to chyba za wczesnie na współzawodnictwo.
Cytat: | Podobnie w kwestii ujeżdżenia. Tu konie nie tylko idą naprzód, niektóre same się nawet niosą. |
Beeep! "Samoniesienie" wieloznaczne określenie! Poczytaj "Powolniaka"
Niestety niektore konie ujeżdzeniowe (albo po prostu dobrze ujeżdzone) są tak wychowane, ze od osoby postronnej wymagają bardzo silnych pomocy. Opisuje podobny przypadek m.in. Alois Podhaysky:
"Konie Lindenbauera były takie same jak on: wymagały prawidłowego dosiadu, mocnych pomocy łydek i mocnego kontaktu na wędzidle. Trzeba się było na nich napracować w tym sensie, ze nie robiły nic ponad to, do czego były zobligowane (silnymi pomocami - przyp. non), co doskonale odpowiadało poglądowi na życie ich trenera."
Cytat: | Śmiem twierdzić, że gdyby instruktor lub osoba prowadząca jazdę wymagała jechania konia od początku do końca zajęć, to zwierzęta byłyby bardziej energiczne. |
Zgadzam sie, dodam jeszcze tylko małe wtrącenie: nie wystarczy zeby instruktor wymagał, jeźdźcy muszę jeszcze się postarać aby te wymagania wcielić w życie, czyli zaufać/uwierzyć instruktorowi ze to ważne z jaką energią koń się porusza.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 14:28, 01 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
nongie napisał: |
Też widziałam, zastanawiałam sie wtedy czy kon nie jest poza kontrolą. Jesli tak - to chyba za wczesnie na współzawodnictwo. |
To nie takie proste Nong. Koń może być na granicy kontroli przez całe życie, mimo dobrego treningu, z jednej prostej przyczyny- jest np. cholernie ambitny i w taki sposób wyraża tą swoją ambicję lub też w taki sposób reaguje na stres podczas zawodów.
Ale ja nawet nie miałam na myśli takich koni nie do zatrzymania, bo one rzeczywiście mają trudniejsze zadanie na parkurach (pędzenie do przodu psuje skoki), tylko stwierdziłam, że dotąd nie widziałam na porządnych zawodach koni, które trzeba byłoby pchać. Nie przypominam sobie. Odmawiały skoków, to i owszem ale dążności do przodu to jakoś im nie brakowało. A w ujeżdżeniu to już w ogóle. Przecież tam podstawowym założeniem w każdym chodzie i przy każdej figurze jest ukazanie właśnie aktywności konia w ruchu. Jechanie zawodów dresażowych na koniu do pchania mija się z celem. Bo i co by to miało na celu?
nongie napisał: | Beeep! "Samoniesienie" wieloznaczne określenie! Poczytaj "Powolniaka"  |
Dobrze, poczytam, obiecuję. Ale dla mnie samoniesienie nie jest wieloznacznym określeniem. Samoniesienie następuje wówczas, gdy u zebranego konia możemy przestać podawać pomoce do zebrania a on sam utrzyma swoją sylwetkę, tempo i rytm, mimo braku sygnałów od jeźdźca. Oznacza to między innymi, że koń energicznie sam z siebie podąża do przodu, bo bez tego elementu nie ma przecież zebrania. Czyli samoniesienie wyklucza brak dążności do przodu.
nongie napisał: | Niestety niektore konie ujeżdzeniowe (albo po prostu dobrze ujeżdzone) są tak wychowane, ze od osoby postronnej wymagają bardzo silnych pomocy. Opisuje podobny przypadek m.in. Alois Podhaysky:
"Konie Lindenbauera były takie same jak on: wymagały prawidłowego dosiadu, mocnych pomocy łydek i mocnego kontaktu na wędzidle. Trzeba się było na nich napracować w tym sensie, ze nie robiły nic ponad to, do czego były zobligowane (silnymi pomocami - przyp. non), co doskonale odpowiadało poglądowi na życie ich trenera." |
Moment, moment. Przecież konie, które wymagają silnej pomocy wcale nie muszą być leniwe czy niechętne do ruchu naprzód. Mogą być zwyczajnie znieczulone na subtelne pomoce. Gdzieś w jakiejś książce czytałam na temat znieczulenia konia na delikatne pomoce. Nie pamiętam teraz niestety gdzie to było. Autor wskazywał też sposoby ponownego uczulenia konia na słabsze sygnały.
No ale tak czy siak, to ponownie wina człowieka, że koń wymaga takich sygnałów a nie innych. I jeśli w efekcie taka znieczulica doprowadzi do braku chęci do ruchu naprzód, to tylko potwierdza to moją teorię, że to ludzie zabili tę dążność u koni. W tym wypadku nie sprzecznymi sygnałami czy brakiem równowagi a zbyt mocnym, otępiającym zadawaniem pomocy.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nongie
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 9086
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: woj.opolskie
|
Wysłany: Pon 17:38, 01 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Sport to nie tylko klasa GP. Sport zaczyna się od zawodów dla kucyków. Co to są "porządne" zawody? Dla mnie porządne to takie, na ktorych się potrafi dostosować poziom do możliwości jeźdźca i konia, jakie by one nie były. W tym znaczeniu mogą być bardzo nieporządne GP i wyjątkowo porządne LL-ki.
Lindenbauer był mistrzem jeździeckim, nauczycielem w Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu, gdyby on swoje lipizanery otępiał zbyt mocnymi pomocami, to by go chyba szybko wywalili z roboty.
Twoja definicja samoniesienia bardzo do mnie trafiła - jest kompletna i jednoznaczna. W "Powolniaku" podano mi trochę inną, bardziej statyczną i czegoś mi w niej brakowało (tego tempa i rytmu).
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
martik
-admin z przypadku-
Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 9231
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Czekolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 18:14, 01 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
nongie napisał: | Sport to nie tylko klasa GP. Sport zaczyna się od zawodów dla kucyków. |
Oczywiście, zgadzam się w 100%.
Cytat: | Co to są "porządne" zawody? Dla mnie porządne to takie, na ktorych się potrafi dostosować poziom do możliwości jeźdźca i konia, jakie by one nie były. W tym znaczeniu mogą być bardzo nieporządne GP i wyjątkowo porządne LL-ki. |
Ja raczej miałam na myśli taką klasyfikację:
porządne zawody- biorą w nich udział doświadczeni jeźdźcy i doświadczone konie. Ludzie je oglądają m.in. po to, by się czegoś nauczyć. Jeźdźcy są na tyle doświadczeni, że nie ma mowy o jakimkolwiek przeszkadzaniu koniowi w ruchu naprzód. Konie współpracują z danymi jeźdźcami od lat. Jeden jeździec ma kilka koni a nie jeden koń ma kilku jeźdźców.
zawody niższej rangi- są dla jeźdźców debiutujących/zdobywających doświadczenie. Jeźdźcy popełniają jeszcze podstawowe błędy a konie, na których startują nie są ich własnością; są jeżdżone przez wiele różnych osób.
Cytat: | Lindenbauer był mistrzem jeździeckim, nauczycielem w Hiszpańskiej Szkole Jazdy w Wiedniu, gdyby on swoje lipizanery otępiał zbyt mocnymi pomocami, to by go chyba szybko wywalili z roboty. |
Ja, w zacytowanym przez Ciebie fragmencie znalazłam krytykę wobec Lindenbauera. Może omyłkowo, ponieważ przeczytałam jedynie ten, podany przez Ciebie fragment. Być może po przeczytaniu większej ilości tekstu moje odczucia nie byłyby takie.
Ustosunkowałam się tylko do tego fragmentu pisząc, że Przecież konie, które wymagają silnej pomocy wcale nie muszą być leniwe czy niechętne do ruchu naprzód. To znaczy, że nie założyłam, że Pan Lindenbauer był niedobrym jeźdźcem. Zalożyłam, że miał taki system jazdy, który niekoniecznie równał się niechęci koni do pójścia naprzód.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Wto 9:10, 02 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Cytat: | w szkółkach nie znajdziemy koni z wrodzoną dążnością do przodu |
a właśnie że mozna znaleźć oprócz wymienianego tu Miltona typowego powolniaka do pchania (który może nie wysoko ale paręnaście sezonów popykiwał parkury i czworoboki) pamietam Np. Rozynanta, Briańska, Czubatkę, Rozetę, Irysa one zawsze były chętne do ruchu do przodu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
dakron
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 6405
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Wto 11:52, 02 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Konie rekreacyjne z dążnością do przodu to te po sporcie.
Pod ambitnymi jeźdźcami chodzą ładnie, ale rekreantom potrafią zrobić psikusa w galopie. Mam teorię że one się nudzą zwykła jazdą na ogonach. Potrzebują świadomej pracy, pracy i jeszcze raz pracy.
Czasami przyglądam się takiemu końskiemu byłemu sportowcowi lat około 13, człapie sobie znudzony żując wędzidło i rozgląda się za czymś co mogłoby go spłoszyć.. znam gagatka który dobrze skacze na treningach skokowych a na szkółce każdorazowo z wielkimi ślipiami ogląda drągi i przeszkody, a jak się uprze to w galopie potrafi ściąć 1/3 hali ... a wystarczy przyłożyć łydki wziąć konia na kontakt.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Paskuda
Stajenkowy KO-wiec :)
Dołączył: 03 Kwi 2006
Posty: 5085
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Maroko - Orzepowice
|
Wysłany: Wto 12:19, 02 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
ale właśnie chodzi o to, że wymienione wyzej konie to konie chodzące pod rekreacją i w sporcie równocześnie, podobne szkolenie; podobne treningi, podobne obciązenie pracą, ba z racji lenistwa Miltona miał on nawet mniejszy kontakt z osobami "zielonymi"
Cytat: | końskiemu byłemu sportowcowi lat około 13 |
szkoda, że u nas konie tak szybko kończą swoją karierę
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|